<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>BizJazzMan &#187; ebook</title>
	<atom:link href="http://bizjazzman.wordpress.com/category/ebook/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://bizjazzman.wordpress.com</link>
	<description>blog BizJazzMan'a - tak se dorabiam...</description>
	<lastBuildDate>Fri, 28 Nov 2008 16:36:20 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<cloud domain='bizjazzman.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://www.gravatar.com/blavatar/2f0d4d69640a42c5c23217af5dabb89d?s=96&#038;d=http://s.wordpress.com/i/buttonw-com.png</url>
		<title>BizJazzMan &#187; ebook</title>
		<link>http://bizjazzman.wordpress.com</link>
	</image>
			<item>
		<title>Kto prowadzi ten autobus? &#8211; R. Bandler</title>
		<link>http://bizjazzman.wordpress.com/2008/11/21/kto-prowadzi-ten-autobus-r-bandler/</link>
		<comments>http://bizjazzman.wordpress.com/2008/11/21/kto-prowadzi-ten-autobus-r-bandler/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 21 Nov 2008 10:09:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>bizjazzman</dc:creator>
				<category><![CDATA[ebook]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bizjazzman.wordpress.com/?p=22</guid>
		<description><![CDATA[Programowanie neurolingwistyczne wymyśliłem po to, aby uniknąć konieczności wyboru konkretnego kierunku studiów. Na uniwersytecie byłem jedną z tych osób, które nie mogły się w żaden sposób zdecydować, co mają studiować. Stwierdziłem w końcu, że taki brak zdecydowania też może być niezłym sposobem na życie.
————————————————————
ZAPAMIĘTAJ!
NLP to proces uczenia się.
————————————————————
Jedną z korzyści płynących z NLP jest inne [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bizjazzman.wordpress.com&blog=3306828&post=22&subd=bizjazzman&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><div>Programowanie neurolingwistyczne wymyśliłem po to, aby uniknąć konieczności wyboru konkretnego kierunku studiów. Na uniwersytecie byłem jedną z tych osób, które nie mogły się w żaden sposób zdecydować, co mają studiować. Stwierdziłem w końcu, że taki brak zdecydowania też może być niezłym sposobem na życie.</p>
<p>————————————————————<br />
ZAPAMIĘTAJ!<br />
NLP to proces uczenia się.<br />
————————————————————</p>
<p>Jedną z korzyści płynących z NLP jest inne podejście do przyswajania wiedzy. Chociaż wielu psychologów i pracowników socjalnych uważa NLP za formę terapii, ja wolę traktować je jako proces uczenia się. Mówiąc najprościej uczymy ludzi metod efektywnego użytkowania ich umysłów.</p>
<p>Większość ludzi nie korzysta ze swego mózgu aktywnie i świadomie. A przecież jest on podobny do maszyny, w której nie zainstalowano wyłącznika. Jeżeli nie dasz mu jakiegoś konkretnego zajęcia, działa bez przerwy, dopóki się nie znudzi. Gdyby umieszczono kogoś w pomieszczeniu doskonale izolującym od wszelkich bodźców zewnętrznych, osoba taka wytworzyłaby wkrótce własny wewnętrzny świat. Jeżeli nie dasz twemu umysłowi konkretnego zadania, to po pewnym czasie sam je sobie znajdzie, nie troszcząc się zbytnio, jakie to będzie zajęcie. Ciebie może to obchodzić, ale jemu jest dokładnie wszystko jedno.</p>
<p>————————————————————</p>
<p>PRZYKŁAD</p>
<p>Czy kiedykolwiek zdarzyło ci się siedzieć cicho, starając się nie zwracać niczyjej uwagi, gdy nagle twój mózg pokazał ci jakiś obraz, na widok którego oblał cię zimny pot i włosy zjeżyły się na głowie? Jak często zdarza ci się budzić w nocy, gdyż twój umysł ponownie zafundował ci przeżycie czegoś, co zmieniło twą krew w efektowne bryłki lodu? Jeśli miałeś zły dzień, zadba o to, abyś mógł oglądać i przeżywać go wciąż na nowo. Nie wystarcza mu, że sam dzień był do niczego — postara się, abyś miał popsuty wieczór, a może i cały tydzień.</p>
<p>————————————————————</p>
<p>Zresztą większość ludzi na tym nie poprzestaje. Ilu z was nadal rozpamiętuje coś, co zdarzyło się bardzo dawno temu? Zupełnie jakby twój umysł mówił: „Przeżyjmy to jeszcze raz! Mamy wolną godzinkę przed obiadem — pomyślmy więc o czymś, co naprawdę wpędzi nas w depresję. Może uda nam się tym zdenerwować o trzy lata za późno?”</p>
<p>Czy słyszałeś kiedyś o „niezamkniętej sprawie”? Ona jest zamknięta — po prostu nie podoba ci się sposób, w jaki została kiedyś załatwiona. Chcę, abyście się dowiedzieli, jak możecie wpływać na swoje doświadczenia, zyskując dzięki temu przynajmniej pewną dozę kontroli nad sobą. Większość ludzi bowiem to więźniowie swych umysłów. Zupełnie jakby byli przywiązani do tylnego siedzenia w autobusie, którym kieruje ktoś inny. Chciałbym, abyście nauczyli się prowadzić swój autobus. Jeżeli nie nadacie umysłowi właściwego kierunku albo sam będzie błądził po manowcach, albo inni ludzie znajdą sposoby, aby kierować nim za was — i zwykle nie będą przy tym mieli waszego dobra na względzie.</p>
<p>NLP stwarza możliwość uczenia się subiektywizmu, o którym zresztą zawsze słyszałem bardzo niepochlebne opinie.</p>
<p>W szkole mówiono mi, że prawdziwa nauka postrzega rzeczywistość w sposób obiektywny. Już wtedy jednak zwróciłem uwagę, że najbardziej oddziaływają na mnie właśnie doznania subiektywne. Chciałem się dowiedzieć, jaki jest mechanizm tego zjawiska oraz czy inni ludzie mają podobne odczucia. Na naszym seminarium będziemy się bawić w różne łamigłówki, bowiem mózg jest moją ulubioną zabawką. Kto z was chciałby mieć pamięć fotograficzną? A czy zdarza się wam dokładnie widzieć przed sobą niemiłe, ciągle powracające obrazy z przeszłości? Taka umiejętność zdecydowanie potrafi ubarwić życie. Gdy obejrzysz w kinie horror, a po powrocie do domu usiądziesz w swoim ulubionym fotelu, czynność siadania może automatycznie przenieść cię z powrotem do kina. Komu coś takiego się przydarzyło? I wy twierdzicie, że nie macie pamięci fotograficznej! Oczywiście, że ją macie, tylko używacie jej nie do tego, co trzeba. A jeżeli już nią dysponujecie, dzięki czemu możecie oglądać nieprzyjemne zdarzenia z przeszłości, byłoby teraz dobrze zaprząc ją do bardziej konstruktywnych działań. Komu zdarzało się myśleć o czymś, co miało dopiero nastąpić, ale czuliście się paskudnie już z wyprzedzeniem? Można mieć czarne myśli od razu, prawda? W końcu okazywało się, że najgorsze przeczucia wcale się nie sprawdzały, co jednak nie przeszkodziło wam solidnie pomartwić się na zapas.</p>
<p>Taki sposób myślenia może mieć jeszcze inne efekty. Niektórzy ludzie zanim faktycznie wybiorą się na urlop, wyobrażają sobie dokładnie, jak wspaniale będą na nim spędzać czas. Natomiast gdy wreszcie dotrą na zasłużony wypoczynek, przeżywają nie lada zawód. Takie rozczarowanie wymaga jednak dokładnych przygotowań.</p>
<p>Czy zastanawialiście się kiedyś, ile wysiłku musicie w nie włożyć? Jednak cały ten trud w końcu opłaca się, gdyż im więcej przygotowań, tym rozczarowanie pełniejsze.</p>
<p>Są osoby, które chodzą do kina tylko po to, aby po wyjściu stwierdzić: „Jestem bardzo zawiedziony — nastawiłem się na coś zupełnie innego”. Takie stwierdzenia nieodmiennie wprawiają mnie w osłupienie. Jeżeli cały czas ktoś miał w głowie taką świetną, wymyśloną przez siebie fabułę, po co w ogóle ruszał się z domu? Po co siedzieć w niewygodnym, skrzypiącym fotelu, tonąc po kostki w papierkach od cukierków i torebkach po chipsach, po to tylko, aby obejrzeć film, który skwitujemy stwierdzeniem: „Wyobraziłem to sobie o wiele lepiej, a przecież nie miałem nawet scenariusza”.<br />
Oto, co się dzieje, gdy pozwolicie waszemu umysłowi wymknąć się spod kontroli. Ludzie znacznie więcej czasu poświęcają nauce obsługi elektrycznej maszynki do mięsa, niż nauce korzystania z własnego intelektu. Rzadko kto kładzie nacisk na świadome użytkowanie różnorodnych wewnętrznych zasobów. Wszędzie słyszycie, że macie „być sobą” — tak jakbyście mieli jakąś inną możliwość. Wierzcie mi — nie macie. Pewnie można by było zniszczyć wszystkie wasze wspomnienia przy pomocy elektrowstrząsów i w ten sposób przerobić was na kogoś innego, ale oglądane przeze mnie skutki takich zabiegów nie przedstawiały się zbyt zachęcająco. Dopóki więc ludzkość nie wynajdzie jakiegoś skutecznego urządzenia do prania mózgów, będziecie się musieli prawdopodobnie pogodzić z byciem sobą. I nie musi to być wcale zło konieczne, jeżeli nauczycie się wykorzystywać swe możliwości w bardziej efektywny sposób. Do tego praktycznie sprowadza się zastosowanie NLP.</p>
<p>Gdy zaczynałem uczyć NLP, niektórzy ludzie sądzili, że jest to sposób kontrolowania myśli innych osób, mogący nawet powodować ich odczłowieczenie. Twierdzono też, że przeprowadzanie celowych zmian własnej osobowości powoduje, że stajemy się mniej ludzcy. Przeprowadzanie w sobie zmian za pomocą antybiotyków i kosmetyków nie stanowi dla nikogo problemu, lecz w przypadku sposobu zachowania sprawa wygląda jakby inaczej. Nigdy nie mogłem zrozumieć, jak wprowadzenie zmiany, która kogoś uszczęśliwia, może mu jednocześnie odbierać część człowieczeństwa. Natomiast często widzę, jak wielu ludziom udaje się doskonale wyprowadzać z równowagi ich żony, mężów, dzieci, a nawet zupełnie obce osoby, właśnie „będąc sobą”. Czasami zadaję takim osobom pytanie: „Po co być sobą, jeżeli możesz stać się kimś naprawdę wartościowym?” W trakcie naszego spotkania chciałbym was zapoznać z niektórymi wspaniałymi możliwościami przeprowadzania w sobie zmian. Staną się one dla was dostępne, gdy tylko nauczycie się korzystać z waszego umysłu w sposób celowy i świadomy.</p>
<p>Nie tak dawno popularne były filmy, w których światem zawładnąć miały komputery. Pod ich wpływem ludzie przestali postrzegać komputery jako użyteczne narzędzia, a zaczęli widzieć w nich zagrożenie dla pozycji ludzkości w świecie. Jeżeli widziałeś kiedyś komputer osobisty, to wiesz dobrze, że posiada on programy potrafiące zbilansować książeczkę czekową. Jeśli chciałbyś jednak zbilansować ją w ten sposób, zajmie ci to dziesięć razy więcej czasu, niż gdybyś zrobił to odręcznie. Nie dość, że będziesz musiał wpisać wszystkie liczby do książeczki, to jeszcze po przyjściu do domu będziesz je musiał wprowadzić do komputera. Takie właśnie działania prowadzą do odstawienia komputera na bok i przekształcenia go w jeszcze jeden element dekoracyjny.</p>
<p>Kiedy twój komputer jest jeszcze nową zabawką, grasz na nim w różne gry, a gdy ci się znudzi, chowasz go na dno szafy. Podczas wizyty dawno nie widzianych znajomych, wyciągasz go, aby oni z kolei mogli się pobawić. Nie jest to najbardziej efektywny sposób korzystania z niego, ale bezsensowne sposoby użytkowania komputerów nie różnią się zbytnio od bezsensownych sposobów wykorzystywania własnego umysłu.</p>
<p>Ciągle słyszę z różnych źródeł, że człowiek uczy się efektywnie tylko do wieku 5 lat. Nie udało mi się jednak znaleźć na to przekonywających dowodów. Zastanówcie się, ilu rzeczy kompletnie bezwartościowych, nie mówiąc już o tych przydatnych, udało się wam nauczyć pomiędzy piątym rokiem życia a chwilą obecną. Człowiek dysponuje zadziwiającymi zdolnościami przyswajania wiadomości. Jestem absolutnie przekonany — i mam zamiar również was o tym przekonać — że nadal możecie nauczyć się prawie wszystkiego. Jest też jednak i zła wiadomość: tak samo szybko i trwale jak rzeczy przydatnych, uczycie się bzdur niepotrzebnie obciążających wasz umysł.</p>
<p>Kto z was miewa uporczywie powracające myśli? Mówisz na przykład sobie: „Dałbym wiele, aby się tej myśli raz na zawsze pozbyć”. Czyż jednak nie jesteś zdziwiony, że w ogóle się pojawiła? Umysł potrafi funkcjonować naprawdę fenomenalnie, a zachowania, do których potrafi cię zmusić, bywają absolutnie zadziwiające. Głównym problemem mózgu nie jest więc to, że nie potrafi się uczyć. Podstawowym kłopotem jest fakt, że uczy się zbyt szybko i zbyt dokładnie. Najlepszym przykładem tej tezy są różnego rodzaju fobie. To niezwykłe, że jesteśmy w stanie przerazić się za każdym razem, gdy zobaczymy pająka. Nie uda się wam znaleźć osoby obciążonej fobią, która spogląda na pająka i mówi: „Cholera, tym razem zapomniałem się przestraszyć!”. Czy są jakieś informacje, które chciałbyś zapamiętać tak dokładnie, jak ta osoba swoją fobię? Posiadanie fobii jest faktycznie ogromnym osiągnięciem pamięciowym. Jeśli chciałbyś dowiedzieć się czegoś o sposobie nabawienia się tego lęku, mógłbyś odkryć, że został on zapamiętany już za pierwszym razem: tylko jeden kontakt z przedmiotem późniejszej fobii spowodował, że uczucia odczuwane w danym momencie zostały trwale zakodowane do końca życia. Kto z was czytał o Pawłowie, jego psie, dzwonku i tym podobnych historiach? A komu w tej chwili leci ślinka? Aby psa doprowadzić do takiego stanu, trzeba było założyć mu obrożę, dzwonić dzwonkiem i dawać mu jeść kilkanaście razy dziennie. Dla was wystarczającym bodźcem było tylko usłyszenie o tym, a reakcja jest identyczna. Nie jest to może żadna rewelacja, jednak pozwala się zorientować, jak szybko wasz umysł potrafi się uczyć — szybciej niż najdoskonalszy z komputerów. Potrzebna jest wam jednak wiedza na temat samego procesu uczenia się. Posiadając ją będziecie mogli się koncentrować na tym, co naprawdę chcielibyście wiedzieć, jak również będziecie lepiej wykorzystywali czas, przeznaczony na naukę.<br />
Czy znane jest wam zjawisko „naszej piosenki”? Gdy byliście z kimś bardzo wam bliskim, mieliście ulubioną piosenkę, której często wspólnie słuchaliście. Obecnie, za każdym razem gdy ją słyszycie, myślicie o tamtej osobie i doświadczacie ponownie związanych z nią dobrych uczuć. Działa to na podobnej zasadzie jak doświadczenie Pawłowa. Większość osób nie wie, jak łatwo można dojść do takiego utożsamiania dwóch przeżyć lub odczuć oraz jak szybko można do tego doprowadzić stosując pewien określony system działania.</p>
<p>Widziałem pewnego razu, jak psychoterapeucie udało się w ciągu jednej sesji stworzyć agorafobika. Terapeuta ten był miłym, przepełnionym dobrymi intencjami człowiekiem, który naprawdę lubił swoich pacjentów. Miał za sobą lata praktyki klinicznej, mimo to jednak nie miał zielonego pojęcia o tym, co robił. Pacjent, który właśnie wszedł do gabinetu, byt klasycznym przypadkiem agorafobii. Terapeuta kazał mu zamknąć oczy i wyobrazić sobie, jak wygląda świat z dziesiątego piętra. Brrrr…!. Pacjent zamyka oczy, blednie i zaczyna się trząść. „Teraz proszę pomyśleć o czymś, co daje panu poczucie bezpieczeństwa.” Mmmm. „Teraz proszę przenieść się na dziesiąte piętro.” Brrrr…!. „A teraz proszę pomyśleć o jeździe superkomfortowym samochodem.” Mmmm. „… o byciu na dziesiątym piętrze.” Brrrr…!!! ..</p>
<p>Człowiek ten wyszedł z gabinetu bojąc się prawie wszystkiego. To, co zrobił terapeuta byto w pewnym sensie genialne. Zmienił u pacjenta sposób odczuwania, łącząc w jego umyśle określone uczucie z konkretnymi doświadczeniami. Jednak to uczucie, nie byto, moim zdaniem, najszczęśliwiej wybrane. Doprowadził bowiem do przeniesienia paniki ogarniającej dotychczas pacjenta w pewnej konkretnej sytuacji na inne sytuacje, które dotąd zapewniały mu poczucie bezpieczeństwa. Postępując podobnie można uogólnić również pozytywne uczucia. Jeżeli więc terapeuta rozumiałby mechanizm działania zastosowanej przez siebie metody i do uogólnienia wybrał inne, bardziej konstruktywne uczucie, wynik terapii byłby zapewne korzystniejszy dla pacjenta.</p>
<p>Widziałem też podobne sytuacje podczas terapii małżeństw. Żona zaczyna narzekać na coś, co zrobił jej mąż. W tym momencie psycholog mówi: „Proszę patrzeć na męża gdy pani o tym mówi. Musi pani utrzymywać z nim kontakt wzrokowy”. To spowoduje, że wszystkie odczuwane w danej chwili negatywne emocje zostaną trwale połączone z obrazem twarzy męża; za każdym razem gdy żona na niego spojrzy, te uczucia powrócą.</p>
<p>Virginia Satir w terapii rodzinnej wykorzystuje ten sam mechanizm, jednak stosuje go w inny sposób. Najpierw prosi daną<br />
parę, aby pomyślała o wczesnym okresie ich związku, o pierwszych randkach i uczuciach im towarzyszących, a kiedy w ich oczach pojawią się tamte dawne iskierki, wtedy dopiero każe im na siebie patrzeć. Może też wtedy powiedzieć: „I chciałabym, abyś sobie zdał/a sprawę, że patrzysz na tę samą osobę, w której się tak głęboko zakochałeś/łaś dziesięć lat temu”. Uczucia, które w tym momencie zostaną skojarzone z widokiem twarzy współmałżonka zwykle znacznie bardziej przydają się we wspólnym życiu niż te z poprzedniego przykładu. Jedna z par, które przychodziły do mnie, przez jakiś czas była pod opieką innego psychoterapeuty. Jego metody nie przynosiły jednak widocznych rezultatów, gdyż nadal stale się kłócili. Przed podjęciem terapii toczyli wojny w domu, jednak od pewnego czasu odbywały się one tylko w gabinecie terapeuty. Prawdopodobnie stało się tak na skutek słów, które padły podczas którejś z sesji: „Chciałbym, abyście państwo wszystkie złe emocje, wszelkie kłótnie, zachowali na czas naszych spotkań, abym mógł zobaczyć, o co w nich właściwie chodzi”.</p>
<p>Gdy para ta przyszła do mnie, chciała się dowiedzieć, czy ich negatywne uczucia w stosunku do siebie są w jakiś sposób związane z osobą terapeuty lub z jego gabinetem. Poprosiłem ich więc, aby przeprowadzili eksperyment. Okazało się, że gdy poszli do gabinetu pod nieobecność terapeuty, nie kłócili się, gdy jednak sesja z jego udziałem odbywała się w ich własnym domu, niemalże się pobili. Poradziłem im więc, aby więcej go nie odwiedzali. Było to proste rozwiązanie, które zaoszczędziło im wiele czasu i pieniędzy.</p>
<p>Inny z moich pacjentów nie był w stanie zdenerwować się, gdyż natychmiast zaczynał się bać. Można by powiedzieć, że nabawił się fobii związanej z uczuciem gniewu. Jak się później okazało, za każdym razem gdy w dzieciństwie zdarzało mu się okazać złość, jego rodzice dostawali napadów furii, które wywoływały u dziecka paraliżujący strach. Te dwa uczucia uległy skojarzeniu w jego umyśle. Mimo że od jego wyprowadzenia się z domu minęło piętnaście lat, nadal jednak nie przestał reagować w ten sposób. Do świata zmian osobowości trafiłem ze świata matematyki i informatyki. A informatycy to takie stworzenia, które nie chcą, aby cokolwiek w ich pracy dotyczyło spraw ludzkich. Mówią o tym jako o „brudzeniu sobie rąk”. Lubią pracować przy lśniących czystością komputerach, ubrani w nieskazitelnie białe fartuchy. Odkryłem jednak, że nie ma lepszego modelu pracy naszego umysłu, jak właśnie komputer — szczególnie jeśli chodzi o wiedzę na temat ograniczeń w zastosowaniu obu „narzędzi”. Nakłonienie komputera do wykonania nawet niezmiernie prostej czynności, jest prawie tak samo trudne, jak nakłonienie do tego jakiejś osoby.</p>
<p>Większość z was prawdopodobnie wie, co to są gry komputerowe. Zaprogramowanie nawet najprostszej z nich jest dosyć skomplikowane, ponieważ można przy tym korzystać tylko z bardzo ograniczonych mechanizmów komunikacyjnych, jakimi dysponuje komputer.</p>
<p>Gdy podajesz urządzeniu instrukcję wykonania jakiegoś zadania, informacja w niej zawarta musi być uporządkowana i przekazana w taki sposób, aby mogła być przez maszynę przetworzona, „przyjęta do wiadomości” i wykorzystana. Umysł, podobnie jak komputer, nie jest „przyjacielem użytkownika”. Robi dokładnie to, co mu kazano, a nie to, na co właśnie miałbyś ochotę. Wtedy denerwujesz się, że nie zrealizował tego, co ty chciałeś kazać mu wykonać!</p>
<p>Jednym z zadań programisty jest modelowanie i tym właśnie ja się zajmuję. Modelowanie to nic innego, jak zmuszanie komputera do zrobienia czegoś, co mógłby także zrobić człowiek. Jak możesz zmusić maszynę, aby rozwiązała zadanie matematyczne, dokonała analizy graficznej kosztów lub włączała i wyłączała światło w pomieszczeniu we właściwym czasie? Ludzie przecież też potrafią włączać i wyłączać światło lub (rzadziej) rozwiązać zadanie. Niektórzy robią to dobrze, innym czasem się udaje, jeszcze innym nie udaje się nigdy. Celem osoby zajmującej się modelowaniem jest znalezienie najlepszego schematu, według którego można wykonać daną czynność i przedstawienie go w sposób zrozumiały dla maszyny. Nie jest przy tym specjalnie ważne, czy schemat ten obrazuje rzeczywisty sposób, w jaki ludzie wykonują daną czynność. Informatykowi chodzi nie tyle o absolutną zgodność z prawdą, a raczej o to, aby schemat sprawdzał się w działaniu. Takie podejście cechuje również twórców książek kucharskich. Nie interesuje ich pytanie, dlaczego tort czekoladowy jest tortem czekoladowym. Muszą jednak wiedzieć, jakie składniki połączyć razem i w jakiej kolejności, aby to, co powstanie, mogło być bez większych oporów nazwane tortem czekoladowym. Poznanie jednego przepisu nie oznacza wcale, że nie istnieją setki innych sposobów uzyskania tego samego efektu. Ważne jest jednak dysponowanie wiedzą, jak dojść od składników do tortu — krok po kroku. Dobrze jest też poznać sposób na odwrócenie tego procesu: wychodząc od tortu, dojść do poszczególnych składników — na przykład wtedy, gdy ktoś nie chce nam udostępnić swojego pilnie strzeżonego przepisu.</p>
<p>Takie rozbijanie informacji na mniejsze, łatwiejsze do przyswojenia części jest właśnie zadaniem informatyka. Najbardziej zaś interesującymi informacjami, jakie można uzyskać, są dane na temat subiektywizmu innej istoty ludzkiej. Jeżeli ktoś potrafi dobrze wykonać jakąś czynność, chcemy stworzyć model jego sposobu postępowania. Trzeba jednak pamiętać, że model ten będzie również produktem naszego subiektywnego sposobu postrzegania. „Jakie procesy zachodzą w jej umyśle, których ja mógłbym się nauczyć?” Nie mogę dostać w prezencie wieloletniego doświadczenia, z którego wypływa jego biegłość i skuteczność, ale mogę bardzo szybko zdobyć informacje na temat schematu, według którego tak skutecznie funkcjonuje.</p>
<p>Gdy zaczynałem zajmować się modelowaniem, wydawało mi się logiczne, że powinienem sprawdzić, czego do tej pory dowiedzieli się psycholodzy na temat ludzkiego sposobu myślenia. Jednak po zagłębieniu się w psychologię okazało się, że cała ta dziedzina składa się z ogromnej liczby opisów dezintegracji psychiki ludzkiej. Było też kilka mglistych definicji, co to znaczy być „osobą zintegrowaną”, „pełną”, ale głównym nurtem w psychologii były właśnie opisy załamań, krzywd i rozpadu poszczególnych osobowości.</p>
<p>Najnowszy „Podręcznik statystyki i diagnostyki” (wyd. III), używany przez psychiatrów i psychologów, zawiera ponad 450 stron opisów sposobów, w jaki człowiek może się załamać, nie ma w nim natomiast ani jednej strony opisującej zdrowie psychiczne. Na przykład, schizofrenia jest bardzo dobrze widzianym sposobem załamywania się, katatonia natomiast sposobem bardzo nieefektownym. Pomimo ogromnej popularności, jaką w czasie I wojny światowej cieszył się paraliż histeryczny, wyszedł on obecnie zupełnie z mody; spotyka się go jeszcze sporadycznie u emigrantów z odległych rubieży, niezorientowanych w obowiązujących trendach. Trzeba mieć wyjątkowe szczęście, aby natrafić na dobrze zachowany okaz paraliżu. Mnie udało się zobaczyć tylko pięć takich przypadków w ciągu ostatnich siedmiu lat — dwa zresztą sam wywołałem podczas hipnozy. Innym popularnym sposobem załamania się jest przypadek „na krawędzi”. Oznacza to, że nie jesteś jeszcze kompletnym wariatem, ale też nie jesteś już zupełnie normalny — tak jakby komukolwiek na tym świecie udało się jeszcze pozostać normalnym! W latach pięćdziesiątych, po wejściu na ekrany filmu „Trzy oblicza Ewy”, pacjenci z rozszczepieniem jaźni zawsze mieli trzy osobowości. Ale od czasów Sybil, która dysponowała aż siedemnastoma, obserwujemy coraz więcej pacjentów, u których liczba wcieleń systematycznie się pomnaża.</p>
<p>Jeśli uważacie, że dokuczam psychologom, tylko poczekajcie! Widzicie, my, programiści komputerowi, mamy tak nierówno pod sufitem, że używamy sobie, na kim możemy. Każdy, kto przesiaduje przed monitorem komputera przez 24 godziny na dobę, próbując zredukować wszystko, co go otacza do zer, jedynek i piątek, znajduje się tak dalece poza światem normalnych ludzkich doświadczeń, że uważa całe otoczenie za wariatów, sam cały czas będąc tym największym.</p>
<p>Już dawno dokonałem pewnej obserwacji. Zdecydowałem mianowicie, że ponieważ nigdy nie udało mi się spotkać nikogo, kto byłby podobnym do mnie wariatem, zdrowie psychiczne rodzaju ludzkiego nie jest aż tak zagrożone, jak mi się początkowo wydawało. Od czasu tego odkrycia zwróciłem również uwagę, że ludzie funkcjonują w dość szczególny sposób. To, co robią może im nie odpowiadać, ale i tak będą swoje działania konsekwentnie w kółko powtarzać. Nie znaczy to bynajmniej, że są nienormalni; po prostu osiągane przez nich rezultaty znacznie różnią się od ich oczekiwań, a nie wiedzą, że można to zmienić.</p>
<p>Jeżeli potrafisz stworzyć jakiś obraz w swym umyśle, obraz dokładny i szczegółowy, nie zaś mgliste wyobrażenie i angażujesz się w to tak bardzo, że twoje wizje zaczynają dla ciebie nabierać realnych kształtów, masz szansę zostać dobrym inżynierem lub też ciekawym przypadkiem schizofrenika. Jedno przynosi większe zyski niż drugie, ale też nie dostarcza tyle przyjemności.</p>
<p>————————————————————</p>
<p>ZAPAMIĘTAJ!<br />
Postępowanie ludzkie ma pewną określoną strukturę.</p>
<p>————————————————————</p>
<p>Postępowanie ludzkie ma pewną określoną strukturę. Jeżeli uda ci się ją poznać, znajdziesz również sposób na wprowadzenie w niej pożądanych zmian. Będziesz też mógł wskazać sytuacje, w których dany sposób zachowania mógłby okazać się przydatny.</p>
<p>Pomyśl teraz o kimś, kto odkłada wszystko na później. Co by się stało, gdyby użyć tego sposobu zachowania i odłożyć na później złe samopoczucie wywołane niepowodzeniem. „Powinienem się teraz poczuć fatalnie, ale nie mam w tej chwili czasu, zajmę się tym kiedy indziej.” A co by się stało, gdybyś w nieskończoność odkładał zjedzenie tortu czekoladowego i lodów — po prostu nie mógłbyś się jakoś do tego zabrać?</p>
<p>Jednak większość osób nie myśli w podobny sposób. Podstawą większości kierunków psychologicznych jest pytanie „Co się stało?”. Gdy psychologowi uda się już nazwać to, co ci dolega, wtedy najczęściej chce się dowiedzieć, kiedy nastąpiło u ciebie załamanie i co konkretnie było tego powodem. Gdy ma już te informacje, uważa, że poznał przyczyny twojego stanu. Jeżeli przyjmujemy, że ktoś się załamał, następnym naszym zadaniem jest wymyślenie, jak poskładać z powrotem te drzazgi, które z niego zostały i czy w ogóle jest to możliwe. Przy czym psychologów nigdy specjalnie nie interesuje, jak doszło u ciebie do zachwiania równowagi psychicznej oraz co robisz, aby podtrzymać w sobie ten stan.</p>
<p>Inną niedogodnością dzisiejszej psychologii jest to, że bada ona ludzi załamanych, aby dowiedzieć się, jak przywrócić ich do stanu szczęśliwości. To mniej więcej tak, jakby sprawdzać stan wszystkich samochodów na złomowisku, aby dowiedzieć się, jak podnieść jakość nowego samochodu.</p>
<p>Jeżeli przebadasz wielu schizofreników, możesz nauczyć się dokładnie odtwarzać zachowania właściwe dla schizofrenii, nie nauczysz się jednak tego, czego oni nie potrafią robić, np. jak być zdrowym.</p>
<p>Gdy prowadziłem seminarium dla personelu szpitala psychiatrycznego, zasugerowałem im, aby badali swych schizofreników tylko do momentu, gdy dowiedzą się, czego pacjenci nie potrafią robić. Potem powinni zająć się badaniem zdrowych ludzi, aby dowiedzieć się, w jaki sposób dane zadania są przez nich wykonywane, a następnie nauczyć schizofreników tego „zdrowego” sposobu.</p>
<p>————————————————————</p>
<p>PRZYKŁAD</p>
<p>Pewna kobieta miała następujący problem: w kilka minut po wymyśleniu jakiejś historii nie potrafiła już odróżnić, czy zdarzyła się ona naprawdę i była realnym wspomnieniem, czy też była tylko wytworem jej fantazji. Gdy pojawiał się w jej pamięci jakiś obraz, nie miała pojęcia, czy rzeczywiście go kiedyś widziała, czy tylko sobie wyobraziła. Przypadłość ta wprowadzała ja w ogromne zakłopotanie i powodowała strach, o wywołaniu jakiego marzą wszyscy producenci filmów grozy. Zasugerowałem jej, aby wokół obrazów, które sobie wyobraża, namalowała cienka ramkę. Gdy sobie potem dany obraz przypomni, będzie się on wyraźnie różnił od rzeczywistych wspomnień. Spróbowała tak zrobić i okazało się to skuteczne. Gdy tylko powiedziałem jej dokładnie, krok po kroku, jak ma postąpić i gdy zaczęła to praktycznie stosować, była wyleczona. Zastanawiające jest jednak to, że przez ostatnie 12 lat była leczona przez psychologów, którzy na różne sposoby opisywali jej brak równowagi psychicznej. Szukali „głęboko ukrytego sensu lub drugiego dna”. Według mnie panowie psycholodzy w dzieciństwie spędzali zbyt wiele czasu czytając Scherlocka Holmesa. Wprowadzenie zmian w czyimś bądź w swoim zachowaniu nie wymaga aż tak karkołomnych i czasochłonnych zabiegów — trzeba po prostu wiedzieć, jak się do tego zabrać.</p>
<p>————————————————————</p>
<p>Większość psychologów uważa, że komunikowanie się z chorymi psychicznie jest bardzo trudnym zadaniem. Po części rzeczywiście tak jest, ale w znacznej mierze jest to rezultat sposobu, w jaki terapeuta traktuje takiego pacjenta. Jeżeli ktoś zachowuje się nieco oryginalnie, zabiera się go z ulicy, szpikuje lekami uspokajającymi i zamyka w domu bez klamek razem z trzydziestoma innymi podobnie potraktowanymi istotami. Następnie delikwent jest obserwowany przez 72 godziny, po których uczony badacz stwierdza: „Ależ on się dziwnie zachowuje!”. Oczywiście nikt z nas, z badaczem na czele, w podobnych warunkach nie zachowywałby się w sposób co najmniej kontrowersyjny.</p>
<p>Ilu z was czytało artykuł „Normalni ludzie w nienormalnych miejscach”! Pewien socjolog przeprowadzał doświadczenie, w ramach którego grupka młodych, zdrowych, szczęśliwych studentów została przyjęta do szpitali psychiatrycznych, aby tam udawać pacjentów. Wszyscy zostali zdiagnozowani przez nieświadomych eksperymentu psychiatrów jako ciężkie przypadki różnorodnych chorób umysłowych. Większość z uczestników doświadczenia miała potem ogromne kłopoty z wydostaniem się na zewnątrz, gdyż personel medyczny traktował ich chęć wypisania się ze szpitala jako jeszcze jeden z dowodów istnienia choroby. To jeden z lepszych przykładów działania „Paragrafu 22”. Co ciekawe, pacjenci oddziałów, na których przebywali studenci, od początku wyczuli, że są oni najzupełniej zdrowi — tylko lekarze i pielęgniarki upierali się przy swoim zdaniu.</p>
<p>Kilka lat temu, gdy poznawałem różne metody modyfikacji zachowań, psychiatrzy i psycholodzy uchodzili w opinii większości z ekspertów w tej dziedzinie. Mnie się raczej wydawało, że wielu z nich to wspaniałe, pełno objawowe przypadki różnorodnych psychoz, zachowań patologicznych i innych zaburzeń. Czy komuś kiedykolwiek udało się zobaczyć ego? A zespół apatyczno-abuliczny? Każda osoba, która na co dzień w taki sposób się wyraża, nie powinna nazywać innych ludzi wariatami.</p>
<p>Większość psychologów uważa, że katatonicy to prawdziwi twardziele, bo w żaden sposób nie można z nimi nawiązać kontaktu. Siedzą cały czas w tej samej pozycji, a jedyny sposób na przemieszczenie ich w inne miejsce, to po prostu podnieść ich i przenieść.</p>
<p>Jest pewien bardzo prosty sposób pozwalający na nawiązanie kontaktu z katatonikiem. Trzeba po prostu uderzyć go młotkiem w rękę. Gdy podniesiecie młotek, aby powtórzyć ten zabieg, zabierze rękę mówiąc: „Nie rób tego więcej!” Nie będzie to sygnał, że pacjent został cudownie wyleczony, będzie to jednak znak, że pewna forma kontaktu została z nim nawiązana. A to już jakiś punkt wyjścia.</p>
<p>Poprosiłem kiedyś znajomych psychiatrów, aby przystali mi pacjentów, którzy przysparzają im najwięcej kłopotów w terapii. Odkryłem wtedy, że im większe problemy miał dany pacjent, tym lepiej się z nim współpracowało (w przypadku terapii długotrwałej, nie pojedynczej wizyty). Sądzę obecnie, że łatwiej jest pracować ze schizofrenikiem w szczytowym okresie choroby, niż namówić na rzucenie palenia osobę normalną, która nie ma na to ochoty. Zachowanie psychotyka wydaje się być nieprzewidywalne — raz rozmawiacie zupełnie normalnie, a za chwilę musisz zamykać się przed nim w łazience, bo właśnie ma napad szału. Są to jednak tylko pozory. Podobnie jak każde inne zachowanie ludzkie, psychoza funkcjonuje również według określonego schematu. Nawet schizofrenik nie budzi się po prostu pewnego dnia z zespołem maniakalno-depresyjnym. Jeżeli dowiesz się, jak wygląda system, według którego działa jego choroba, będziesz mógł w dowolnej chwili indukować i wygaszać jej napady. Jeżeli nauczysz się tego odpowiednio dobrze, będziesz sam w stanie na zawołanie podobnie się zachowywać. Na przykład, jeżeli kiedykolwiek będziesz chciał dostać pokój w przepełnionym hotelu, nie znam na to lepszego sposobu, niż zafundowanie sobie nagłego napadu manii. Uważaj jednak, żebyś szybko wrócił do normalnego stanu, w przeciwnym bowiem razie możesz dostać pokój o miękkich ścianach i z kratami w oknach.</p>
<p>Zawsze uważałem, że podejście Johna Rosena do psychotyków było i jest najbardziej skuteczne: „Wejdź w świat pacjenta i popsuj mu jego obraz.” Jest na to wiele różnych sposobów, najlepiej jednak zrobić to bez zbytniej ostentacji. Podam wam przykład. Miałem kiedyś pacjenta, który słyszał głos wydobywający się z gniazdka elektrycznego. Głos ten zmuszał go do robienia różnych rzeczy. Doszedłem do wniosku, że jeżeli uda mi się urzeczywistnić jego halucynacje, facet przestanie być schizofrenikiem. Ukryłem więc głośnik w jednym z gniazdek w mojej poczekalni. Gdy pacjent wszedł do pomieszczenia, gniazdko powiedziało mu: „Dzień dobry”. Facet odwrócił się, spojrzał na gniazdko i rzekł: „Masz zmieniony głos”.</p>
<p>Większość ludzi nie doświadcza rzeczywistości, a raczej dzieli z innymi jakąś iluzję na jej temat.</p>
<p>“Jestem nowym głosem. Nie wiedziałeś, że jest nas więcej?” “Skąd się tu wziąłeś?” “A co cię to obchodzi?” I tak nawiązaliśmy kontakt. Ponieważ musiał słuchać poleceń głosu, dawałem mu z gniazdka instrukcje, co ma zrobić, aby zmienić swoje postępowanie. Większość ludzi stwarza sobie jakiś obraz otaczającej ich rzeczywistości i postępuje zgodnie z nim. Ja wolę stwarzać samą rzeczywistość. Nie wierzę w to, że czyjeś załamanie nerwowe jest sprawą ostateczną. Po prostu dany człowiek nauczył się pewnego modelu postępowania i konsekwentnie go realizuje, co, przyznaję, bywa czasem dość zaskakujące.</p>
<p>Większość ludzi nie doświadcza rzeczywistości, a raczej dzieli z innymi jakąś iluzję na jej temat.</p>
<p>Są na przykład ludzie, którzy łapią mnie na progu mojego mieszkania, dają mi komiksy religijne i z całą powagą zapewniają że za dwa tygodnie nastąpi koniec świata. Całkiem otwarcie rozmawiają z aniołami i Bogiem, ale nie są uznawani za wariatów. Jeżeli jednak pojedyncza osoba zostanie przyłapana na rozmowie np. ze Świętym Franciszkiem, jest od razu traktowana jak ktoś niebezpieczny dla otoczenia, zabierana w gustownym, choć niewygodnym ubranku do odpowiedniego szpitala, ogłuszana rozlicznymi medykamentami.</p>
<p>Kiedy więc stwarzacie nową rzeczywistość, pamiętajcie, aby przekonać o jej istnieniu jeszcze paru przyjaciół, w przeciwnym bowiem razie będziecie mieć poważne kłopoty.</p>
<p>Jest to zresztą jeden z powodów, dla których organizuję seminaria NLP. Chcę po prostu, aby jeszcze parę osób zaczęto podzielać moje poglądy na temat tego, co nas otacza; odwlekam w ten sposób dzień, w którym panowie w białych fartuchach zjawią się po mnie.</p>
<p>Wśród fizyków funkcjonuje również taka wspólna koncepcja otaczającego świata. Poza tą środowiskową wspólnotą poglądów nie ma zbytniej różnicy pomiędzy fizykiem a schizofrenikiem. Fizycy również lubią mówić o rzeczach, których nikt nigdy nie widział. Bo czy ktokolwiek z tu obecnych zobaczył na własne oczy atom, nie mówiąc już o protonie czy elektronie? Jest jednak pewna drobna różnica: fizycy, nieco częściej niż schizofrenicy, są skłonni weryfikować swoje wizje, nazywane przez nich „modelami” lub „teoriami”. Gdy któraś z ich halucynacji zaczyna być sprzeczna z nowo odkrytymi faktami, fizycy zazwyczaj łatwiej potrafią zrezygnować z poprzedniego pomysłu i zastąpić go jakimś innym.</p>
<p>Większość z nas uczyła się w szkole, że atom ma jądro, które składa się z protonów i neutronów, a dookoła jądra krążą elektrony jak małe planety. Niels Bohrotrguided nagrodę Nobla właśnie za stworzenie tego modelu. Przez następne 50 lat model Bohra był podstawą ogromnej liczby odkryć i wynalazków, takich na przykład, jak plastik w krzesłach, na których siedzicie. Jednak zupełnie niedawno grono uczonych doszło do wniosku, że atom wygląda zupełnie inaczej niż pan Bohr to sobie wyobraził. Zastanawiałem się, czy wobec tego zabiorą mu nagrodę Nobla, potem jednak dowiedziałem się, że Bohr nie żyje, a zanim umarł, zdążył wydać wszystkie pieniądze z nagrody. Najdziwniejszą jednak rzeczą jest to, że wszelkie wynalazki dokonane w oparciu o nieprawdziwy model atomu nadal istnieją. Plastikowe krzesła nie rozpłynęły się w powietrzu tylko dlatego, że fizycy zmienili zdanie na temat wyglądu atomu.</p>
<p>Fizyka jest zwykle nazywana nauką obiektywną, ja jednak widzę, że teorie fizyczne się zmieniają, a świat pozostaje taki sam. Musi więc być nawet i w tej nauce jakiś element subiektywny.</p>
<p>Jednym z ulubionych bohaterów mojego dzieciństwa był Albert Einstein. Sprowadził on fizykę do stanu, który psychologowie nazywają „kierowaną fantazją” (guided fantasy). Sam jednak używał określenia „eksperyment myślowy”. Wyobrażał sobie, jak to jest, gdy siedzi się na końcu promienia świetlnego i na nim podróżuje. A ludzie cały czas twierdzą, że byt on obiektywnym naukowcem! Jednym ze skutków wyżej wspomnianego eksperymentu myślowego była sławna teoria względności.</p>
<p>Od podejścia Einsteina NLP różni się tylko tym, że my celowo wymyślamy kłamstwa, które pomogą nam zrozumieć subiektywność doznań ludzkich. Gdy zajmujemy się badaniem subiektywności, obiektywizm okazuje się zupełnie nieprzydatny. Przejdźmy więc wreszcie do doświadczeń subiektywnych…</p>
<p>Richard Bandler</p>
<p>Powyższy artykuł jest fragmentem ebooka &#8220;<a target="_blank" href="http://umysl-bandler.zlotemysli.pl/tenjaras,1/" title="złote myśli">Umysł &#8211; jak z niego wreszcie korzystać</a>&#8220;</div>
<div>Pobrany z serwisu <a target="_blank" href="http://artelis.pl/art-4726,14,133,Rozwoj_Osobisty,Kto_prowadzi_ten_autobus__-_R__Bandler.html" title="artelis">Artelis.pl<br /></a></div>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/bizjazzman.wordpress.com/22/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/bizjazzman.wordpress.com/22/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/bizjazzman.wordpress.com/22/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/bizjazzman.wordpress.com/22/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/bizjazzman.wordpress.com/22/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/bizjazzman.wordpress.com/22/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/bizjazzman.wordpress.com/22/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/bizjazzman.wordpress.com/22/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/bizjazzman.wordpress.com/22/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/bizjazzman.wordpress.com/22/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bizjazzman.wordpress.com&blog=3306828&post=22&subd=bizjazzman&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bizjazzman.wordpress.com/2008/11/21/kto-prowadzi-ten-autobus-r-bandler/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/cd7b573003a051a8f6b0b58d3e6b74ad?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">bizjazzman</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>7 sposobów na Rutynę w związku!</title>
		<link>http://bizjazzman.wordpress.com/2008/11/07/7-sposobow-na-rutyne-w-zwiazku/</link>
		<comments>http://bizjazzman.wordpress.com/2008/11/07/7-sposobow-na-rutyne-w-zwiazku/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 07 Nov 2008 10:03:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>bizjazzman</dc:creator>
				<category><![CDATA[ebook]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bizjazzman.wordpress.com/?p=21</guid>
		<description><![CDATA[Jesteście parą od lat. Mieszkacie razem. I popadliście w rutynę – kręcicie się w zamkniętym kółku “dom-praca-dom”, rzadko ze sobą rozmawiacie, każde z Was ma swoje zajęcia, swoje obowiązki. Wasz związek pomału usycha. Jak temu zaradzić?
Kluczem do poprawy stanu Waszego związku jest robienie różnych rzeczy wspólnie oraz robienie czegoś dla partnera/partnerki. Nie macie pomysłu, co [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bizjazzman.wordpress.com&blog=3306828&post=21&subd=bizjazzman&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><div>Jesteście parą od lat. Mieszkacie razem. I popadliście w rutynę – kręcicie się w zamkniętym kółku “dom-praca-dom”, rzadko ze sobą rozmawiacie, każde z Was ma swoje zajęcia, swoje obowiązki. Wasz związek pomału usycha. Jak temu zaradzić?</p>
<p>Kluczem do poprawy stanu Waszego związku jest robienie różnych rzeczy wspólnie oraz robienie czegoś dla partnera/partnerki. Nie macie pomysłu, co można robić razem i jak czerpać z tego radość? Ten e-book jest odpowiedzią na Wasze problemy.<br />
Nie proponuję Ci, Mężczyzno, żebyś kupił partnerce futro z norek czy partnerowi skórzany płaszcz jak z “Matrixa” (nawet jeśli Cię na to stać – w końcu szkoda życia zwierzątek, a Waszemu związkowi na dalszą metę to i tak nie pomoże <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Nie namawiam Cię, Kobieto, do zrobienia operacji plastycznej (nie żałuj, jeśli nie masz na taki zabieg pieniędzy – to nie duże piersi czy gładka twarz czynią związek trwałym).</p>
<p>Proponuję Wam kilkadziesiąt prostych, właściwie darmowych lub bardzo, bardzo tanich sposobów na to, by ożywić Wasz związek i zwalczyć rutynę.<br />
Życzę miłej lektury <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><b>1. Karteczki</b></p>
<p>Na pewno czasem robicie listy zakupów czy spraw do załatwienia, zostawiacie sobie jakieś polecenia: “Odgrzej obiad!”, “Sprawdź wodomierz!”, “Wstaw pranie!”.</p>
<p>Karteczki stają się bezosobowe, zimne, rozkazujące. A wystarczy przecież dodać do treści takiej kartki rysunek kwiatka, serduszka czy uśmiechniętej buzi. Można też na koniec napisać po prostu: “Życzę Ci miłego dnia!” albo dwa najprostsze i najważnieszje słowa: “KOCHAM CIĘ!” <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Możecie też litanię spraw do zrobienia zakończyć czymś miłym i niespodziewanym – na przykład:</p>
<p>* &#8230;<br />
* wynieś śmieci<br />
* nakarm kota<br />
* powiedz mi, że mnie kochasz :*</p>
<p>Tak samo można zrobić z listą zakupów:</p>
<p>* &#8230;<br />
* chleb<br />
* masło<br />
* wino na naszą dzisiejszą romantyczną kolację we dwoje <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Takie zakamuflowane zaproszenie na wspólny wieczór będzie na pewno dla niego/niej bardzo miłe i ekscytujące.</p>
<p><b>2. Esemesy, telefony, maile</b></p>
<p>Większość par kontaktuje się między sobą w ciągu dnia pracy – żeby przypomnieć o jakichś zakupach, odebraniu butów od szewca czy z informacją, że dziś trzeba w pracy zostać dłużej i “druga połówka” ma nie czekać z obiadem.</p>
<p>Proponuję dołączać do tych informacji jakieś czułe słówko.</p>
<p>A najlepiej będzie, jeśli poświęcicie minutę na wysłanie esemesa z informacją, że kochacie i tęsknicie. Jeśli oboje w ciągu dnia pracy korzystacie z Internetu – wyślijcie sobie jakąś wirtualną kartkę albo napiszcie maila, w którym podzielicie się jakąś usłyszaną właśnie anegdotą czy zaobserwowaną zabawną sytuacją.</p>
<p>Oczywiście nie namawiam nikogo do wymigiwania się od obowiązków służbowych! Maila możecie wysłać w czasie przerwy śniadaniowej, a esemesa w trakcie czekania, aż zagotuje się woda na kawę czy nawet&#8230; w czasie wycieczki do łazienki <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Możecie też wykonać króciutki telefon. Posiadającym talenty wokalne podpowiadam – możecie ukochanemu/ukochanej zaśpiewać jak Stevie Wonder:</p>
<p>“I just called to say I love you<br />
I just called to say how much I care<br />
I just called to say I love you<br />
And I mean it from the bottom of my heart!”</p>
<p><b>3. Dzień pełnej obsługi</b></p>
<p>W Waszym domu prwadopodobnie panuje podział obowiązków – czy to na zasadzie, że pewne czynności wykonuje jedno z Was, czy to w “systemie zmianowym” &#8211; raz jedno, raz drugie zajmuje się wykonywaniem jakichś obowiązków.</p>
<p>Dajcie raz na jakiś czas jednemu z Was urlop! W pracy zwykle dostajecie jakieś urlopy, ale w domu z obowiązków zwalnia Was na ogół tylko choroba.</p>
<p>Niech więc jedno z Was zaoferuje drugiemu w jakiś weekend (czy inny wspólny dzień, gdy jesteście w domu oboje) dzień “dolce far niente”. Partner/partnerka tego dnia nic nie musi robić – dostaje “pod nos” wszystkie posiłki, nie musi martwić się przygotowaniem sobie garderoby.</p>
<p>Dzień taki obejmuje też możliwość drobnego tyranizowania partnera/partnerki &#8211; “król/królowa dnia” może stawiać pewne żądania (oczywiście w granicach kultury i bez naruszania godności partnera/partnerki), zażyczyć sobie na przykład masażu czy zrobienia mu/jej na obiad ulubionej potrawy albo wspólnego obejrzenia filmu, który uwielbia (nawet jeśli to drugie za tym filmem nie przepada).</p>
<p>Ważne jest to, by po jakimś – niezbyt długim – czasie nastąpił dzień pełnej obsługi dla drugiego z Was.</p>
<p>Ta zabawa to radość nie tylko dla strony obsługiwanej, ale i dla tej drugiej – bo miło jest sprawiać przyjemność ukochanej osobie <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><b>4. Dzielimy się marzeniami</b></p>
<p>Wszyscy mają jakieś marzenia – nawet jeśli są one przytłumione codziennością. Niektóre z tych marzeń są przyziemne – podwyżka, lepsza praca, urlop. Niektóre bardziej abstrakcyjne – trwanie miłości, posiadanie przyjaciół. Niektóre dotyczą naszego własnego szczęścia, inne – chęci uszczęśliwienia innych.</p>
<p>Podziel się swoimi marzeniami ze swoim/swoją towarzyszem/towarzyszką życia. Opowiedz mu/jej, czego w życiu pragniesz, jakie są Twoje plany – te bardziej i te mniej realne.</p>
<p>Zastanówcie się razem, jakie swoje fantazje spełnilibyście, gdybyście na przykład wygrali jakąś oszałamiającą sumę na loterii albo dostali gigantyczny spadek po krewnym, o którym wcześniej nie wiedzieliście.</p>
<p>Pomyślcie razem o tym, jaki chcielibyście mieć dom – czy nowoczesny, czy staroświecki, pełny nowoczesnych urządzeń technicznych, chromu i szkła, czy raczej ciepły, z dużym stołem w kuchni, kominkiem w salonie i łóżkiem z baldachimem.</p>
<p>Opowiedzcie sobie, jakie kraje chcielibyście zwiedzić i dlaczego. A może popuścicie wodzy fantazji i wyobrazicie sobie podróż na przykład do średniowiecznej Japonii albo starożytnej Grecji?</p>
<p>A czy wiesz, o wykonywaniu jakiego zawodu tak naprawdę marzy Twoja druga połówka i dlaczego? Zapytaj!</p>
<p><b>5. “Kocham Cię”</b></p>
<p>Kiedyś, na początku związku, mówiliście sobie nawzajem, że się kochacie, niektórzy z Was przyrzekli sobie tę miłość w Urzędzie Stanu Cywilnego lub w kościele. I teraz jesteście pewni, że to drugie doskonale wie, że ma Waszą miłość.</p>
<p>Nie mówicie więc już sobie o swojej miłości i nie słyszycie o niej od partnera/partnerki. A przez to zaczynacie się czuć tak, jakby ta miłość była przez to słabsza lub nawet, że już jej nie ma, że się wypaliła.</p>
<p>Spróbujcie to naprawić! Mówcie sobie, że się kochacie (na przykład kończąc rozmowę telefoniczną) i piszcie to (nawet jako dopisek na liście zakupów).</p>
<p>Witajcie się tymi słowami rano i mówcie je sobie na dobranoc. Zawsze przypominajcie sobie o swojej miłości po kłótni, a najlepiej w trakcie albo jeszcze i przed. Czasem te słowa mogą rozładować napięcie między ludźmi. “Nie kłóćmy się, przecież tak bardzo się kochamy, nie warto psuć tego kłótniami!” &#8211; takie zdanie pomoże uniknąć wielu kłopotów.</p>
<p>Nie wstydźcie się tych słów! Może i mówienie sobie słodkich słówek jest sentymentalne i niemodne, ale przecież wypowiadacie te słowa dla siebie, a nie dla świata! Liczą się Wasze uczucia, Wasza miłość. I naprawdę nieważne jest, co sądzą o tym inni <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><b>6. Przytulanie</b></p>
<p>Kontakt fizyczny jest istotny dla związków międzyludzkich – nie tylko tych miłosnych. A Wy pewnie rzadko już się przytulacie&#8230;</p>
<p>Dajcie sobie tę odrobinę czułości – przytulcie się po powrocie z pracy, ofiarujcie sobie niespodziewany uścisk “w przelocie” &#8211; gdy mijacie się w drodze do łazienki czy kuchni.<br />
Nie zapominajcie też o przytulaniu się w łóżku (i nie, nie seks mam tym razem na myśli <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Zamiast odwracać się do siebie plecami – przytulcie się przed snem, a może nawet spróbujcie zasnąć w swoich objęciach.</p>
<p>Serdeczny uścisk pomaga rozładować stres, załagodzić kłótnię, pocieszyć. Pamiętajcie też, że przytulać się możecie nie tylko w domu. Przecież można objąć się w czasie spaceru, w autobusie czy w kinowej sali. Możecie też zatrzymać się na kilka sekund nawet w czasie robienia zakupów i ofiarować sobie uścisk.</p>
<p>Rzecz jasna niezbyt kulturalne jest jakieś gwałtowne obściskiwanie się, ale ciepłe przytulenie nie powinno nikogo zgorszyć. Wręcz przeciwnie – potrafi wywołać uśmiech na twarzach obcych przechodniów. Bo miło jest patrzeć na ciepłe gesty między ludźmi w czasach ciągłego pośpiechu, w czasach, gdy uczucia liczą się coraz mniej&#8230;</p>
<p><b>7. Podwójna randka</b></p>
<p>Czy pamiętacie czasy chodzenia na randki “z przyzwoitką”? Albo zapraszanie koleżanki lub kolegi po to, by udawać, że spotkanie nie jest randką, lecz “zwykłym” spotkaniem towarzyskim?</p>
<p>Na pewno też umawialiście się kiedyś na podwójne randki już jako “oficjalna” para – czasem z inną parą, czasem po to, by “zeswatać” jakichś znajomych.<br />
Umówcie się na wyjście z jakąś zaprzyjaźnioną parą. Pomożecie tym i sobie, i im. Świadomość obecności innych osób mobilizuje – chcecie wtedy pokazać innym, jak silne jest Wasze uczucie, macie też okazję udowodnić partnerowi/partnerce, że nie wstydzicie się okzywania mu/jej uczuć w towarzystwie innych osób.</p>
<p>Podwójna randka może przynieść Wam podwójne korzyści – pomóc w umocnieniu Waszych uczuć i pomóc w zacieśnianiu czy odświeżaniu przyjaźni z innymi osobami. Możecie też znów pobawić się w swatanie (byle nie nazbyt natrętne – raczej nie jest wskazane zostawianie na siłę drugiej pary w ciemnym pokoju w celu wyzwolenia w tych osobach namiętności <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Umówienie się na jakieś spotkanie – domowe czy gdzieś poza domem – powoduje, że nie tak łatwo jest wtedy poddać się lenistwu, trudniej jest z zaplanowanej kolacji czy wyjścia zrezygnować, bo wiemy wtedy, że zawiedziemy nie tylko partnera/partnerkę, ale i przyjaciół.</p>
<p>Autorzy: Anna Popis-Witkowska i Adrian Gasz<br />
Artykuł jest fragmentem książki &#8220;<a target="_blank" href="http://rutyna-w-zwiazku.zlotemysli.pl/tenjaras,1/" title="złote myśli">Rutyna w związku</a>&#8220;, która zawiera 52 ciekawe sposoby na zwalczenie rutyny w związku!<br />
<br />
<span style="color:#85807e;">&#8211;<br />
Internetowe Wydawnictwo &#8220;<a target="_blank" href="http://www.zlotemysli.pl/tenjaras.php" title="złote myśli">Złote Myśli</a>&#8220;</span></div>
<div><span style="color:#85807e;">Artykuł pochodzi z serwisu <a target="_blank" href="http://artelis.pl/art-1626,8,90,Ludzie_i_Spoleczenstwo,7_sposobow_na_Rutyne_w_zwiazku!.html" title="artelis">Artelis.pl</a></span></div>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/bizjazzman.wordpress.com/21/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/bizjazzman.wordpress.com/21/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/bizjazzman.wordpress.com/21/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/bizjazzman.wordpress.com/21/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/bizjazzman.wordpress.com/21/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/bizjazzman.wordpress.com/21/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/bizjazzman.wordpress.com/21/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/bizjazzman.wordpress.com/21/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/bizjazzman.wordpress.com/21/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/bizjazzman.wordpress.com/21/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bizjazzman.wordpress.com&blog=3306828&post=21&subd=bizjazzman&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bizjazzman.wordpress.com/2008/11/07/7-sposobow-na-rutyne-w-zwiazku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/cd7b573003a051a8f6b0b58d3e6b74ad?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">bizjazzman</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Poświęć się osiągnięciu doskonałości &#8211; fragment książki &#8220;Zostań supersprzedawcą&#8221;</title>
		<link>http://bizjazzman.wordpress.com/2008/10/24/poswiec-sie-osiagnieciu-doskonalosci-fragment-ksiazki-zostan-supersprzedawca/</link>
		<comments>http://bizjazzman.wordpress.com/2008/10/24/poswiec-sie-osiagnieciu-doskonalosci-fragment-ksiazki-zostan-supersprzedawca/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 24 Oct 2008 10:09:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>bizjazzman</dc:creator>
				<category><![CDATA[ebook]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bizjazzman.wordpress.com/?p=20</guid>
		<description><![CDATA[Przyjmij za swoją życiową zasadę, by dawać z siebie wszystko niezależnie od tego, co trafi w twoje ręce. Niech zawsze będzie widoczny niepowtarzalny ślad twojej ręki. Uczyń wyższość swoim zna­kiem firmowym.
ORISON SWETT MARDEN
Optymiści, ludzie o wysokich oczekiwaniach końcowego sukcesu, są ambitni. Im większymi są optymistami, tym bar­dziej stają się ambitni i zdeterminowani. Dlatego też ambicja [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bizjazzman.wordpress.com&blog=3306828&post=20&subd=bizjazzman&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><div><em>Przyjmij za swoją życiową zasadę, by dawać z siebie wszystko niezależnie od tego, co trafi w twoje ręce. Niech zawsze będzie widoczny niepowtarzalny ślad twojej ręki. Uczyń wyższość swoim zna­kiem firmowym.</p>
<p></em>ORISON SWETT MARDEN</p>
<p>Optymiści, ludzie o wysokich oczekiwaniach końcowego sukcesu, są ambitni. Im większymi są optymistami, tym bar­dziej stają się ambitni i zdeterminowani. Dlatego też ambicja jest najważniejszą formą wyrażania optymizmu i cechą kluczo­wą dla osiągnięcia sukcesu na dużą skalę w sprzedaży czy na jakimkolwiek innym polu. Ambicja jest tak ważna, jeśli chodzi o wyznaczanie celów, odwagę czy wytrwałość, iż posiadanie tej jedynie cechy może niemal zagwarantować, że pokonasz każdą przeszkodę czy trudność, która stanie na twojej drodze.</p>
<p>Ludzie ambitni posiadają jedną niezwykłą cechę w sprzeda­ży. Ich marzenia są wielkie. Mają wysokie aspiracje. Postrzegają siebie jako zdolnych do bycia najlepszymi w swojej dziedzinie. Zdają sobie sprawę, iż 20 procent najlepszych handlowców od­powiada za 80 procent sprzedaży i są zdeterminowani, by zna­leźć się w tej grupie.</p>
<p>Ambitni handlowcy są optymistami, jeśli chodzi o nadarzają­ce się im okazje i swoje własne możliwości. Są absolutnie prze­konani, iż mogą osiągnąć swoje cele sprzedając znaczne ilości swoich produktów bądź usług. I są całkowicie zdeterminowani, by to osiągnąć. Jedyne pytanie, jakie zadają brzmi: Jak?<br />
Prawdopodobnie najważniejszym krokiem, jaki możesz zro­bić w dziedzinie sprzedaży, jest postawienie sobie za cel osią­gnięcia doskonałości, zyskania statusu najlepszego w swojej branży. Dziś podejmij postanowienie, że dołączysz do 20 pro­cent najlepszych w swojej branży, a później do najlepszych 10 procent pod względem sprzedaży i zarobków.</p>
<p>Zawarte poniżej odkrycie odmieniło moje życie, gdy miałem dwadzieścia jeden lat. Po latach ciężkiej pracy i zmagań nagle przyszło olśnienie: Wszyscy, którzy obecnie należą do najlepszych 10 procent, zaczynali od najgorszych 10 procent!</p>
<p>Wszyscy, którzy obecnie świetnie sobie radzą, kiedyś mieli słabe wyniki. Wszyscy, którzy należą do czołówki w twojej bran­ży, niegdyś nawet nie należeli do twojej branży. Wszyscy, którzy znajdują się na początku kolejki do bufetu, zaczynali od szarego końca.<br />
I tu rodzi się pytanie: Jak znaleźć się na początku kolejki do bufetu, gdzie czekają na ciebie same najlepsze rzeczy? Odpo­wiedź jest prosta. Składają się na nią dwa kluczowe kroki: Po pierwsze stań w kolejce! Po drugie stój w niej!</p>
<p>To zupełnie zdumiewające, jak wielu ludzi, którzy chcą zna­leźć się na początku kolejki do bufetu &#8211; którzy podziwiają bądź zazdroszczą ludziom, którzy już się tam znajdują i cieszą się najlepszym, co ma do zaoferowania życie &#8211; nie wstaje z miejsca i nie zajmuje miejsca kolejce. Nie zdają sobie sprawy, że życie, jak i bufet, to samoobsługa.</p>
<p>Sposób, by zająć miejsce w kolejce, to podjęcie decyzji, że bę­dziesz wybitny w swojej dziedzinie, a następnie podjęcie działa­nia mającego na celu poznanie i wykorzystanie wszelkiej wiedzy i umiejętności, jakich wymaga przesuwanie się naprzód.</p>
<p>Gdy już zająłeś miejsce w kolejce, sposobem na znalezienie się na początku kolejki do bufetu jest utrzymanie miejsca w ko-lejce! Gdy już podjąłeś decyzję, by znaleźć się wśród najlepszych w swojej branży, zajmij miejsce w kolejce i w niej pozostań. Nie­ustannie stawiaj jedną nogę przed drugą. Nie przestawaj roz­wijać nowych umiejętności i zdobywać nowej wiedzy każdego dnia, każdego miesiąca. Nieustannie pracuj nad swoim warszta­tem sprzedawcy. Nieustannie posuwaj się naprzód.</p>
<p>Dobra wiadomość to ta, że godziny pracy bufetu, jakim jest życie, i sukces, do którego wiedzie kolejka, nigdy się nie koń­czą. Bufet jest otwarty 24 godziny na dobę, a kolejka stale się przesuwa. Jeśli zajmiesz w niej miejsce i będziesz w niej stał, jeśli zaczniesz się przesuwać do przodu i nie będziesz chciał zrezygnować, nic ani nikt nie zdoła cię powstrzymać. Musisz w końcu znaleźć się w czołówce swojej profesji.</p>
<p>Z czasem zostaniesz jednym z najlepiej wykwalifikowanych i najlepiej opłacanych ludzi w swojej branży, jeśli całkowicie po­święcisz się osiąganiu doskonałości i nigdy się nie poddasz.<br />
Przed tobą punkt zwrotny twojego życia: Podejmij decyzję! To, gdzie przebiega linia dzieląca sukces od porażki, zależy jedynie od twojej umiejętności podjęcia jasnej, jednoznacznej decyzji, że bę­dziesz najlepszy, i tego, czy poprzesz swoją decyzję wytrwałością i determinacją aż do momentu, gdy osiągniesz swój cel.</p>
<p>Świat pełen jest ludzi, którzy marzą, mają nadzieję i modlą się, by ich życie odmieniło się na lepsze, lecz nigdy nie podej­mują tego rodzaju decyzji stawiającej wszystko na jedną kartę, która prowadzi do ogromnego sukcesu.</p>
<p>Tak, jak stajemy się tym, o czym myślimy przez większą część czasu, również stajemy się tym, co stale sobie powtarzamy. Mu­sisz wciąż sobie powtarzać: „Jestem najlepszy! Jestem najlepszy! Jestem najlepszy!&#8221;, aż słowa te staną się prawdą. I z pewnością tak właśnie będzie.</p>
<p>ĆWICZENIA PRAKTYCZNE<br />
Zrób listę wszystkich czynności, które wykonujesz każdego dnia, a które związane są z twoją sprzedażą. Szczegółowo opisz proces sprzedaży od po­czątkowego poszukiwania klientów po dokonaną sprzedaż i zadowolonego klienta.</p>
<p>Przejrzyj tę listę i dla każdej umiejętności wystaw sobie ocenę w skali od jednego do dziesięciu. Poproś również swojego szefa o ocenę. Wtedy zadaj sobie pytanie: „Jaka jedna umiejętność, jeśli bym ją rozwinął i konsekwentnie stosował we wzorowy sposób, miałaby najbardziej pozy­tywny wpływ na moje wyniki sprzedaży?&#8221;. Jest to kluczowe pytanie, by przesunąć się do przodu w kolejce. Zapytaj swojego przełożonego. Zapytaj swoich współpracowników. Dowiedz się, jaka jest odpowiedź. Wówczas postaw sobie za cel rozwinięcie tej umiejętności: zanotuj to, wyznacz sobie termin, sporządź plan i pracuj nad ulepszaniem tej kluczowej umiejętności każdego dnia, aż opanujesz ją do perfekcji.</p>
<p>Brian Tracy</p>
<p>&#8211;<br />
Artykuł pochodzi z książki <a target="_blank" href="http://supersprzedawca.zlotemysli.pl/tenjaras,1/" title="złote myśli">&#8220;Zostań Supersprzedawcą&#8221;</a><br />
<span style="color:#85807e;">&#8211;<br />
Internetowe Wydawnictwo &#8220;<a target="_blank" href="http://www.zlotemysli.pl/tenjaras.php" title="złote myśli">Złote Myśli</a>&#8220;</span></div>
<div><span style="color:#85807e;">Artykuł pochodzi z serwisu <a target="_blank" href="http://artelis.pl/art-1042,6,10,Biznes_i_Gospodarka,Poswiec_sie_osiagnieciu_doskonalosci_-_fragment_ksiazki__Zostan_supersprzedawca_.html" title="złote myśli">Artelis.pl</a></span></div>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/bizjazzman.wordpress.com/20/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/bizjazzman.wordpress.com/20/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/bizjazzman.wordpress.com/20/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/bizjazzman.wordpress.com/20/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/bizjazzman.wordpress.com/20/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/bizjazzman.wordpress.com/20/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/bizjazzman.wordpress.com/20/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/bizjazzman.wordpress.com/20/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/bizjazzman.wordpress.com/20/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/bizjazzman.wordpress.com/20/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bizjazzman.wordpress.com&blog=3306828&post=20&subd=bizjazzman&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bizjazzman.wordpress.com/2008/10/24/poswiec-sie-osiagnieciu-doskonalosci-fragment-ksiazki-zostan-supersprzedawca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/cd7b573003a051a8f6b0b58d3e6b74ad?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">bizjazzman</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Sprzedawaj najdroższy towar na świecie</title>
		<link>http://bizjazzman.wordpress.com/2008/10/10/sprzedawaj-najdrozszy-towar-na-swiecie/</link>
		<comments>http://bizjazzman.wordpress.com/2008/10/10/sprzedawaj-najdrozszy-towar-na-swiecie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 10 Oct 2008 10:07:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>bizjazzman</dc:creator>
				<category><![CDATA[ebook]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bizjazzman.wordpress.com/?p=18</guid>
		<description><![CDATA[Tym w Was, którym po przeczytaniu tytułu przemknęła myśl o tym, iż otrzymacie przekaz na temat tego, jak zarabiać sprzedając uran, złoto czy drogie kamienie, muszę od razu zakomunikować, że jesteście w błędzie. Jeszcze 20, 30 lat temu z pewnością ci, którzy sprzedawali takie towary, zaliczali się do handlujących najdroższym towarem na Ziemi. Nic jednak [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bizjazzman.wordpress.com&blog=3306828&post=18&subd=bizjazzman&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><div>Tym w Was, którym po przeczytaniu tytułu przemknęła myśl o tym, iż otrzymacie przekaz na temat tego, jak zarabiać sprzedając uran, złoto czy drogie kamienie, muszę od razu zakomunikować, że jesteście w błędzie. Jeszcze 20, 30 lat temu z pewnością ci, którzy sprzedawali takie towary, zaliczali się do handlujących najdroższym towarem na Ziemi. Nic jednak nie stoi w miejscu i dzisiaj, na początku XXI wieku, sytuacja zmieniła się radykalnie. Dzisiaj najdroższym towarem na naszej planecie jest:</p>
<p><b>INFORMACJA</b></p>
<p>Prawdą jest, iż osoby dysponujące bardzo spektakularnymi informacjami i posiadające dostęp do bardzo ekskluzywnych kręgów mogą robić fortuny przekazując określonym osobom informacje. Nie wkraczając jednak w świat bardzo wąskich elit (choć czasem bardziej adekwatne byłoby określenie „klik”), zasadę zarabiania na sprzedaży informacji można bez problemu przenieść na poziom biznesu domowego.</p>
<p>Jak?</p>
<p>Przede wszystkim należy zaakceptować fakt, że informacja może być NAJTAŃSZYM produktem.</p>
<p>???</p>
<p>Wiem, że niektórzy już mogą być zniecierpliwieni tymi niby sprzecznościami. Jeśli jednak rzeczywiście potrzebujesz mechanizmu generującego gotówkę to&#8230;</p>
<p><b>&#8230;czytaj dalej!</b></p>
<p>Pozwól, że wyjaśnię tę pozorną sprzeczność. Otóż informacja rzeczywiście jest dziś najdroższym towarem, albowiem jej posiadanie prowadzi do umiejętności jej wykorzystania.</p>
<p>Natomiast ta sama informacja może być Twoim najtańszym PRODUKTEM z punktu widzenia produkcji. Produkt informacyjny daje NAJWIĘKSZĄ ZYSKOWNOŚĆ!<br />
Jest to możliwe, jeśli zaczniesz wykorzystywać swoją wiedzę z określonej dziedziny &#8211; tej, NA KTÓREJ SIĘ ZNASZ lub do której masz dostęp. W wielu dziedzinach ludzie gotowi są zapłacić pieniądze za coś, co pozwoli im oszczędzić czas, pieniądze lub wysiłek. Płacą także, jeśli ułatwi im to robienie rzeczy, których nie lubią robić lub też z którymi mają problem.</p>
<p>Możesz zacząć wydawać publikacje, broszury, ulotki, ebooki, kasety wideo, dyskietki itp. Nie potrzebujesz do tego specjalnego studia. Wykorzystując podstawowe zdobycze dzisiejszej techniki typu komputer, drukarka czy skaner, możesz z powodzeniem uruchomić swój homebusiness w domu, garażu czy w piwnicy.<br />
Koszt przygotowania takiego produktu jest BARDZO NIEWIELKI, a czasem wręcz bliski zeru!</p>
<p>Dystrybucja jest zwykle bezproblemowa. Możesz wykorzystać formę zaliczenia pocztowego, zamówień przez Internet, SMS i in.</p>
<p>Rozwój Internetu daje ogromne pole do popisu!</p>
<p>Łatwa promocja poprzez zamieszczanie ogłoszeń na tablicach, wystawianie na aukcjach, reklamowanie w stopkach reklamowych e-maili.<br />
Zyskowność takiego przedsięwzięcia wynosi 100, 500, 1000% lub więcej! Stworzenie strony www (np. na hasło) lub wykonanie prezentacji dostępnej poprzez download czy też na dyskietce to koszt kilku złotych.</p>
<p>Zależnie od ZAWARTOŚCI publikacji możesz ją sprzedawać za złotych kilkadziesiąt. Przykładowo: wykonanie prezentacji kosztowało Cię 10 zł. (energia elektryczna, skanowanie obrazków, ściąganie plików z Internetu).</p>
<p>Jeśli sprzedasz 10 egzemplarzy po 25 zł, Twój zysk wyniesie 240 zł. Przy założeniu, że praca zajęła Ci 10 godzin, daje to 24 zł za godzinę. Nie najgorzej <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> . Jeśli jednak w ciągu roku sprzedasz 50 szt., daje to zysku 2390 zł, a więc Twoja godzina pracy warta jest &#8230; 239 zł.</p>
<p><b>Lepiej?</b></p>
<p>A jeśli przygotujesz 5 takich prezentacji? Na raz przygotowanej publikacji możesz zarabiać wielokrotnie!<br />
Łatwa forma przyjmowania pieniędzy<br />
Rozwój Internetu umożliwia łatwy transfer funduszy. Możesz BEZ KOSZTÓW otworzyć konto w internetowym banku (lub kilku), co pozwoli Ci na przyjmowanie gotówki od kupujących także bez opłat za przesłanie środków pieniężnych. Ponadto powstaje coraz więcej tzw. wirtualnych portmonetek, pozwalających na bezpieczne transakcje internetowe dla posiadaczy kart kredytowych. W Polsce także można przesyłać pieniądze e-mailem.</p>
<p>Zastanawiasz się, jakie informacje można sprzedawać?<br />
Gotów jestem iść o zakład, iż wiele osób zdziwi się, za co ludzie są gotowi zapłacić!<br />
Osobiście znam przykład osoby, która zapłaciła równowartość obiadu w dobrej restauracji za broszurę pt. &#8230; „Jak ukryć swoją łysinę”.</p>
<p>Dokładnie! Aby sprzedawać musisz odkryć ludzkie potrzeby i zaspokoić je!</p>
<p>Zapewne znajdą się nabywcy na prezentację „Jak uniknąć opodatkowania zysków z oszczędności”. I znów gotów jestem założyć się o kopniaka, że wśród czytelników znajdą się tacy, którzy gotowi są to kupić (znam takich osobiście <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> ).</p>
<p>Możliwości są ograniczone jedynie TWOJĄ WYOBRAŹNIĄ, umiejętnością dostrzegania ludzkich potrzeb i budowania marzeń. Jeśli do tego dodasz profesjonalizm w swojej dziedzinie i podeprzesz pewną znajomością marketingu, sukces murowany!</p>
<p>Przestrzegam jednak przed robieniem tego typu rzeczy „na siłę”. Nie oferuj ww. broszury czy publikacji, jeśli nie znasz się na bankowości czy prawie podatkowym! Bądź PROFESJONALISTĄ!</p>
<p>Każdy z nas jest laikiem w jakiejś dziedzinie i EKSPERTEM w innej dziedzinie. Poświęć godzinę czasu, aby usiąść w spokoju i ZAPISAĆ na papierze dziedziny, w których jesteś dobry. Może nie jesteś prawnikiem, lecz masz 15 lat doświadczeń w łowieniu ryb. Wówczas prezentacja pt. „Gdzie w Polsce złapać półtorametrowego szczupaka. Gwarantowane.” będzie z pewnością dobrym strzałem. Po pierwszych sukcesach w sprzedaży nie ma powodów, aby nie stworzyć innej prezentacji, np. „Jak łowić na muszkę?”<br />
Powinieneś też wiedzieć, że łatwiej zmotywować do zakupu klienta, który już coś u Ciebie kupił, niż nowego namówić na zakup Twojego produktu.<br />
Wyspecjalizuj się w jakimś temacie, gdyż to może być Twoja kopalnia złota!</p>
<p>Stajemy się w coraz większym stopniu społeczeństwami informacyjnymi. Natomiast istniejące materiały edukacyjne nie są zbyt dobrze przystosowane do ery stresu i „szybkiego życia”.</p>
<p>Jeśli już masz LISTĘ tematów, w których jesteś dobry, niezwłocznie przystąp do działania.<br />
Masz powodzenie u płci przeciwnej? Stwórz ebooka o tytule „7 niezawodnych sposobów poderwania dziewczyny na dyskotece”. Albo „Praktyczny podręcznik podrywacza”. Tudzież „Podryw &#8211; podręcznik dla nieśmiałych”.</p>
<p>Wiem, że niektórzy czytelnicy w tym momencie się uśmiechają. Natomiast inni zrobią na tym pieniądze. Wybór jest zawsze Twój.</p>
<p>Pomysłów jest nieskończona ilość. Oto kilka innych:<br />
„10 sposobów podrasowania Malucha”<br />
„Jak przestałem palić po 13 próbach zakończonych niepowodzeniem”<br />
„Gdzie zainwestować gotówkę na 60% rocznie”<br />
„Chroń swój komputer przed włamywaczami!”<br />
„Jak zacząłem skutecznie sprzedawać ubezpieczenia”<br />
„Jak uczyć się dwa razy szybciej”<br />
„Zdejmowanie sim-locka w komórkach. Podręcznik”<br />
„Spis najtańszych sklepów motoryzacyjnych w Warszawie”<br />
„Jak oszczędzić na zakupach środków czystości”<br />
„Gdzie w Krakowie można najeść się za darmo”<br />
„Przewodnik dla oszczędnych. Jak kupować taniej”<br />
„Podręcznik Staroffice, czyli pakiet biurowy za darmo”<br />
„Jak płacić mniejsze rachunki za komórkę”</p>
<p>&#8230;</p>
<p>Dysponując kamerą wideo można tworzyć praktyczne poradniki lub kursy szkoleniowe i oferować ich kopie, co wymaga jedynie czasowego dostępu do dwu magnetowidów.</p>
<p>Wyselekcjonowanie grupy potencjalnych odbiorców zależy jedynie od Twojej wiedzy i umiejętności. Osoby z pewnych kręgów gotowe są wydać kilkadziesiąt złotych za kasetę wideo „Praktyczny kurs gry w golfa” (pewnie byś się zdziwił, ilu ludzi w Polsce już to robi&#8230;) lub też „Szybki kurs tenisa ziemnego”.</p>
<p>Kobiety, zawsze zainteresowane modą i urodą, wysupłają nieco grosiwa na „Najnowsze trendy w kosmetyce”. Ale pamiętaj, aby nie wciskać ludziom bezwartościowych materiałów, będących np. fragmentem programu TV.<br />
Jeśli to potrzebne, zaproś do współpracy doświadczonych praktyków. O ile kaseta będzie dobra merytorycznie, jest się czym podzielić. Większość właścicieli(-ek) salonów piękności czy też fryzjerskich zgodzi się na nagranie w ich lokalu, na wywiad, pokaz makijażu w zamian za jakąś kwotę lub udział w zyskach. Możesz także zaproponować właścicielom możliwość sprzedaży takich kaset na uzgodnionych warunkach.</p>
<p>Jeśli zaś posiadasz możliwości techniczne i umiejętności marketerskie, z pewnością warto pomyśleć o programie partnerskim. W Internecie codziennie powstają nowe witryny, których właściciele chętnie umieszczą banner czy button na swojej stronie za możliwość uzyskania pewnego procentu od sprzedaży produktu. Jeśli masz większą wizję niż 1000 zł miesięcznie, to program partnerski jest wręcz wymogiem przy działalności online.</p>
<p>Podobnie wygląda historia z kasetami audio. U nas (jeszcze) nie jest to zbyt popularne, lecz w USA miliony ludzi jadąc w samochodzie, uprawiając jogging ze słuchawkami na uszach czy też podróżując metrem słuchają wykładów, kursów, seminariów, uczą się języków etc.</p>
<p>Jeśli znajdziesz właściwy temat i odpowiedniego lektora, możesz sprzedać naprawdę dużo kaset, z satysfakcjonującym zyskiem. Kwota 13,90 zł za kasetę pod tytułem „Bon ton, czyli zasady zachowania w towarzystwie i przy stole” nie wydaje się być wygórowana. Za podobną kwotę da się sprzedać „Jak być sexy. Poradnik dla pań”.</p>
<p>Wciąż ciągnąca naprzód technika stwarza coraz to nowe możliwości. Dzisiaj poza kasetami magnetofonowymi możesz wszak używać płyt z plikami mp3 lub też umożliwiać ściągnięcie z serwera w Internecie.<br />
Internet, umożliwiając swobodny przepływ informacji, pozwala na fantastyczne możliwości ich czerpania. Jeśli natomiast zastosujesz właściwe mechanizmy, możesz również czerpać profity. Z Internetu korzysta w Polsce kilka milionów ludzi. Jeśli uda Ci się dotrzeć<br />
do 0,1% i tylko 10% z nich skorzysta z Twojej oferty, to Twój biznes będzie miał całkiem pokaźne rozmiary.<br />
Nie mam żadnych wątpliwości, że tysiące ludzi będą zarabiały dobre pieniądze wykorzystując opisany wyżej mechanizm lub podobne. Pytaniem jest tylko, kiedy zacznie się ten bum i czy Ty będziesz w nim partycypował.</p>
<p>Chcesz wiedzieć więcej? Odwiedź <a target="_blank" href="http://www.ebooki.pl/">Ebooki.pl</a></p>
<p>&#8211;<br />
Krzysztof Abramek<br />
Artykuł pochodzi z ebooka <a target="_blank" href="http://superpartner.zlotemysli.pl/tenjaras,1/" title="złote myśli">&#8220;Zostań Super Partnerem&#8221;</a> <br />
<span style="color:#85807e;">&#8211;<br />
Internetowe Wydawnictwo &#8220;<a target="_blank" href="http://www.zlotemysli.pl/tenjaras.php" title="złote myśli">Złote Myśli</a>&#8220;</span></div>
<div><span style="color:#85807e;">Artykuł pochodzi z serwisu <a target="_blank" href="http://artelis.pl/art-623,5,49,Ebiznes,Sprzedawaj_najdrozszy_towar_na_swiecie.html" title="artelis">Artelis.pl</a></span></div>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/bizjazzman.wordpress.com/18/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/bizjazzman.wordpress.com/18/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/bizjazzman.wordpress.com/18/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/bizjazzman.wordpress.com/18/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/bizjazzman.wordpress.com/18/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/bizjazzman.wordpress.com/18/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/bizjazzman.wordpress.com/18/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/bizjazzman.wordpress.com/18/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/bizjazzman.wordpress.com/18/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/bizjazzman.wordpress.com/18/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bizjazzman.wordpress.com&blog=3306828&post=18&subd=bizjazzman&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bizjazzman.wordpress.com/2008/10/10/sprzedawaj-najdrozszy-towar-na-swiecie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/cd7b573003a051a8f6b0b58d3e6b74ad?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">bizjazzman</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Czym są społeczności internetowe</title>
		<link>http://bizjazzman.wordpress.com/2008/09/26/czym-sa-spolecznosci-internetowe/</link>
		<comments>http://bizjazzman.wordpress.com/2008/09/26/czym-sa-spolecznosci-internetowe/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 26 Sep 2008 10:04:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>bizjazzman</dc:creator>
				<category><![CDATA[ebook]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bizjazzman.wordpress.com/?p=17</guid>
		<description><![CDATA[Internet za pomocą narzędzi, którymi dysponuje, coraz bardziej zaczyna naśladować rzeczywistość i co więcej – coraz lepiej mu się to udaje. Dzięki temu medium możemy już nie tylko swobodnie komunikować się z innymi językiem pisanym lub mówionym, możemy również rozmawiając widzieć swojego interlokutora w czasie rzeczywistym. Możemy „pójść” do internetowego kiosku po gazetę, do księgarni [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bizjazzman.wordpress.com&blog=3306828&post=17&subd=bizjazzman&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><div>Internet za pomocą narzędzi, którymi dysponuje, coraz bardziej zaczyna naśladować rzeczywistość i co więcej – coraz lepiej mu się to udaje. Dzięki temu medium możemy już nie tylko swobodnie komunikować się z innymi językiem pisanym lub mówionym, możemy również rozmawiając widzieć swojego interlokutora w czasie rzeczywistym. Możemy „pójść” do internetowego kiosku po gazetę, do księgarni po książkę, a w internetowym sklepie spożywczym zamówić produkty na śniadanie.</p>
<p>Jeżeli przyjdzie nam na to ochota, za pośrednictwem sieci mamy szansę pograć w brydża, nie musimy już szukać czwartego do gry w realu, w Internecie czeka na nas wielu chętnych. Jeżeli szukamy przyjaźni, znajdziemy mnóstwo stron integrujących ludzi, jeżeli miłości &#8211; warto zapisać się do serwisu randkowego…<br />
Jednym słowem – Internet zbliża ludzi, ułatwia im komunikację, a tym samym staje się swoistą platformą międzyludzkiej aktywności. Człowiek jako istota stadna ma zakodowaną chęć wymiany informacji, poglądów, uczuć i pragnień z drugim człowiekiem. W realnej rzeczywistości ludzie łączą się w grupy, które wiążą np. wspólne miejsce zamieszkania, podobne zainteresowania, zawodowe motywacje, problemy. Nie inaczej jest w świecie wirtualnym, gdzie ludzie tworzą e-społeczności.</p>
<p>92% amerykańskich internautów bywa członkami różnego rodzaju wirtualnych społeczności1. Również w Polsce tendencja do przynależności do grup społecznościowych stale rośnie, a serwisy integrujące internautów wyrastają jak grzyby po deszczu. Popularność i zapotrzebowanie na tego typu serwisy bierze się z tego, że społeczność wirtualna umożliwia wykonywanie tych samych czynności, jakie wykonujemy w świecie rzeczywistym – pozwala wyrażać siebie, nawiązywać przyjaźnie, zadawać pytania, dzielić się pomysłami, brać udział we wspólnych imprezach. H. Berkeley pisze, że e-społeczność to miejsce, w którym pozostając anonimowym można spotkać ludzi z tymi samymi problemami, obawami i zainteresowaniami, w którym ludzie mogą ugruntować swoje przekonania lub znaleźć więcej argumentów do dyskusji. Społeczność taka umożliwia osobom z życiowymi problemami uzyskanie pomocy od osób, które doświadczyły podobnych problemów, a ludziom z pasją pozwala dzielić się swoimi zainteresowaniami z innymi. Dzięki temu w Internecie powstaje miejsce, gdzie ludzie czują się bezpieczni, potrzebni, rozumiani, do którego chętnie wracają. A nie ma nic bardziej pożądanego dla firmy jak użytkownik, który wraca na stworzoną przez nią stronę internetową.</p>
<p>W obecnej sytuacji rynkowej bardzo ciężko jest zdobyć przewagę konkurencyjną, a e-społeczność jest jednym ze skuteczniejszych narzędzi, które to umożliwia. Klienci, którzy są członkami wirtualnej społeczności stanowią doskonałą grupę docelową, którą można wykorzystać na bardzo wiele sposobów – od subtelnych badań jakościowych do umacniania lojalności klienta, który chętniej kupi produkt zamieszczony na jego ulubionej witrynie niż na jakiejkolwiek innej. Żeby jednak firma mogła zbudować lub w pełni wykorzystać istniejącą już społeczność, musi zdefiniować czym przedmiot naszych rozważań jest w rzeczywistości.</p>
<p>Doktor Tymon Smektała, co wydaje się w ogólnym zarysie słuszne, tak określa definicję internetowej społeczności:</p>
<p>E-społeczność to zbiorowość użytkowników Internetu, którzy w aktywny sposób wykorzystują tę platformę komunikacji do wymiany informacji i komunikatów związanych z ich wspólnymi zainteresowaniami, przekonaniami lub postawami.</p>
<p>Nie jest to definicja doskonała, ponieważ wydaje się, że została stworzona w oparciu o pewną próbę przekucia słownikowej definicji tradycyjnej społeczności w odniesieniu do realiów internetowych, ale ponieważ nie idealna zgodność definicji z desygnatem jest głównym przedmiotem tej publikacji, przyjmuje się definicję Smektały za wystarczającą. Ten sam autor pisze również, że idea e-społeczności sprowadza się do wykreowania układu wzajemnych relacji między przedsiębiorstwem, a przedstawicielami jego otoczenia, którzy w ramach tego układu również komunikują się ze sobą. Uczestnikami e-społeczności będą przede wszystkim klienci przedsiębiorstwa, choć mogą brać w nich udział także przedstawiciele innych grup z otoczenia przedsiębiorstwa, np. kontrahenci3. W tym przypadku wydaje się, że cytowany fragment nie w pełni oddaje obraz rzeczywistości z tego powodu, że definiuje problem z punktu widzenia budowania społeczności przez firmę, nie ma tutaj ani słowa o wykorzystywaniu istniejących społeczności (które nie zostały stworzone do celów marketingowych) przez firmy. Przykładowo ideą serwisu społecznościowego www.podaj.net lub www.blogfrog.pl nie jest zbudowanie relacji pomiędzy podmiotem organizującym serwis (bo ciężko tu mówić o przedsiębiorstwie, zdarza się, że autorem i właścicielem serwisu jest jedna osoba, tak jak w przypadku 19-letniego Piotra Chmolowskiego, który pod koniec roku 2004 uruchomił serwis http://wykop.pl4), a użytkownikami; tylko stworzenie miejsca wymiany informacji, czy materiałów audio-wizualnych między samymi społecznościowcami. Ma to być miejsce dla nich, tworzone przez nich. Serwisy te oczywiście mogą zostać wykorzystane do celów komunikacji marketingowej, ale nie taka jest ich idea i główne przeznaczenie. Tym samym definicja doktora Smektały ma charakter niepełny.</p>
<p>Budowanie i wykorzystywanie istniejących już (nie zbudowanych przez firmę) społeczności internetowych to dwie różne formy działalności e-marketingowej:</p>
<p>1) Budowanie społeczności jest przedsięwzięciem podejmowanym przez firmy w celu stworzenia pozytywnego wizerunku wśród konsumentów, umacniania więzi klienta z firmą oraz budowania lojalności. Polega na stworzeniu miejsca w Internecie pod patronatem firmy, wokół którego skupią się użytkownicy sieci regularnie odwiedzający to miejsce, uważający je za swoje i do niego przywiązani. Jest to proces długotrwały i czasochłonny. Wymaga odpowiedniej wiedzy marketingowej, psychologicznej, zatrudnienia odpowiednio wykształconych i doświadczonych pracowników (ew. wynajęcia zewnętrznej agencji interaktywnej), którzy zarządzaliby społecznością; zakupienia odpowiedniego oprogramowania. To wszystko wiąże się z kosztami. Co firma inwestując, otrzymuje w zamian?</p>
<p>Odpowiedź jest bardzo prosta &#8211; doskonałą grupę docelową, lojalną wobec marki, która sponsoruje ich ulubioną witrynę. Badanie przeprowadzone przez firmę Lithium Technologies wykazało, że członkowie społeczności konsumenckich kupują znacznie więcej od innych internautów, a ich zakupy stanowią 500% zakupów przeciętnych klientów5. Jeżeli firmie uda się stworzyć silną więź z klientami, którzy stanowić będą wirtualną społeczność, oznacza to, że stworzyła armię lojalnych firmie „adwokatów”, którzy nie tylko będą dokonywać zakupów lub korzystać z usług w obrębie witryny, ale również rekomendować „swoją” firmę innym użytkownikom sieci, co w sposób wymierny przekłada się na wielkość sprzedaży. Zbudowanie wokół własnej firmy e-społeczności może mieć więc wymiar lojalnościowo-wizerunkowo-sprzedażowy. Doskonałym przykładem jest Miasto Plusa – wirtualne miasto, w którym użytkownik sieci Plusa może się zarejestrować (zamieszkać) – stąd płynie pierwsza korzyść – firma wie, kto jest jej klientem i łatwiej jej przygotować ofertę pod kątem konkretnego konsumenta. Użytkownik platformy przygotowanej przez sieć komórkową nie tylko bawiąc się na stronie Miasta Plusa, buduje swoją lojalność względem marki, wyrabia sobie o niej pozytywną opinię, ale również sam staje się dostarczycielem funduszy potrzebnych do prowadzenia strony. Dzieje się to w bardzo prosty sposób. Firma Plus GSM projektując wirtualne miasto zadbała o to, aby było ono na tyle atrakcyjne, żeby jego wirtualni mieszkańcy chcieli w nie inwestować. Tak więc za pomocą telefonów komórkowych &#8211; wysyłając SMS-y, mieszkańcy mogą uzyskać dostęp np. do płatnych elementów gry. Mogą również w specjalnie zaprojektowanych punktach miasta doładować swoje rzeczywiste konto telefonu komórkowego, powiększając jego saldo o dowolnie wybraną kwotę pieniędzy. Plus GSM zawarł również umowy barterowe z innymi firmami. Przykładowo z poziomu wirtualnego centrum handlowego Miasta Plusa możemy kupić książkę w wirtualnej księgarni lub przejrzeć ofertę serwisu aukcyjnego Allegro (zostajemy przeniesieni do konkretnej witryny, gdzie dokonujemy ewentualnego zakupu). Firma Plus GSM budując Miasto Plusa nie tylko zainwestowała w nowatorski projekt budowania własnego wizerunku, lecz również pomyślała o tym, że na stworzonej przez siebie społeczności można zarobić. Jest to przykład możliwości przyciągnięcia i wykorzystania grupy ludzi skupionej wokół firmowego portalu.</p>
<p>2) Wykorzystywanie istniejących już (nie zbudowanych przez firmę) społeczności polega na penetracji serwisów społecznościowych i WEB 2.0, zbieraniu i analizie materiałów tam zamieszczonych oraz wysyłaniu informacji korzystnych z punktu widzenia firmy. Są różne możliwe formy działania.</p>
<p>Najczęściej spotykane to:<br />
- monitorowanie serwisów i forów dyskusyjnych w celu weryfikacji sposobu postrzegania firmy przez internautów, zapobiegania sytuacjom kryzysowym, dowiadywania się o potrzebach zgłaszanych przez klientów (patrz przykład Manta Multimedia str.14),<br />
dyskusje na temat firmy lub produktu jawnie inicjowane przez firmę,</p>
<p>- dyskusje na temat firmy lub produktu w sposób niejawny inicjowane przez firmę (w tym przypadku przedstawiciel firmy występując jako zwykły użytkownik forum, nie ujawniając swoich koneksji z pracodawcą, stara się przekazać pożądane przez przedsiębiorstwo, dla którego pracuje, informacje na jego temat lub temat proponowanych przez nie produktów, lub usług. (patrz przykład http://BiblioNETka.pl str.38),<br />
badania jakościowe z wykorzystaniem forów internetowych,</p>
<p>- zamieszczanie w serwisach społecznościowych informacji lub materiałów atrakcyjnych dla użytkowników starając się wywołać efekt marketingu wirusowego (linki do zamieszczonych materiałów rozsyłają między sobą sami użytkownicy, tym samym robiąc oryginalną, skuteczną, bezpłatną i wiarygodną reklamę dla firmy. Przykładem takiego działania może być zamieszczanie na stronach, takich jak www.YouTube.com lub jej polskiego odpowiednika www.smog.pl ciekawych i oryginalnych filmików reklamowych, często jeszcze przed ich telewizyjną emisją).</p>
<p>Wykorzystywanie gotowych serwisów społecznościowych ma tę zaletę, że jest to praktycznie bezpłatne narzędzie marketingowe. Główną, jak się wydaje, różnicą pomiędzy budowaniem a wykorzystywaniem istniejących już społeczności jest fakt, że to drugie narzędzie nie buduje lojalności. Wykorzystywany serwis nie jest skupiony wokół firmy ani jej produktu, jest bytem autonomicznym – ma to swoje wady i zalety. W zależności od podejścia przedsiębiorstwa do kwestii etycznych, główną zaletą może być to, że przedstawiciel firmy ma możliwość udawania zwykłego użytkownika forum i z tego właśnie poziomu prowadzić dyskusję, próbując w delikatny sposób przekonywać innych użytkowników do swojej firmy i jej produktów lub usług.</p>
<p>Społecznościowcy uważają siebie wzajemnie za znajomych, kolegów, czy nawet przyjaciół. Często jedni drugich proszą o radę w różnych kwestiach, również wyborów konsumenckich. Rada kolegi na temat wyboru najlepszego oleju silnikowego, czy opinia koleżanki odnośnie świeżo otwartego salonu SPA może decydować o wyborze potencjalnego klienta. Przekaz taki jest o wiele bardziej wiarygodny niż jakakolwiek reklama, czy forma promocji. Wydaje się bowiem bezinteresowny, a do tego zawsze wolimy wybierać rzeczy, które już są sprawdzone, ponieważ daje to wysokie prawdopodobieństwo wyeliminowania uczucia rozczarowania po zakupie.</p>
<p>Przedstawicielowi firmy, działającemu nazwijmy to incognito, łatwo więc przekonać innych do swojej racji tym bardziej, że często pracownicy typowani do takich zadań to wytrawni psycholodzy, świetnie znający mechanizmy i siłę psychomanipulacji. Pomimo tego, że są to działania nieetyczne, ich skuteczność przekonuje firmy do ich stosowania. Istnieje niewielkie ryzyko demaskacji, chociaż w przypadku wykrycia takiej działalności firma może o wiele więcej stracić niż zyskać. Dlatego też zawsze powinna mieć przygotowaną strategię zarządzania w sytuacji kryzysowej na taką okoliczność.</p>
<p>Uczciwe firmy nie są jednak bez szans – istnieje bowiem drugi wariant wykorzystywania społeczności przez firmę, również przybierający formę dialogu, ale tym razem całkowicie jawnego. Doskonałym przykładem takiego działania jest przedsięwzięcie firmy Manta Multimedia, która wykorzystała powstałe w 2004 roku ogromne zainteresowanie odtwarzaczami DVD z funkcją odtwarzania filmów w formacie DivX z możliwością odczytu plików tekstowych w formacie txt. Trzeciego listopada 2004 roku odbyła się premiera pierwszego odtwarzacza tego typu wyprodukowanego przez firmę Manta – Emperora 007.</p>
<p>W tym czasie zachodnie, uznane koncerny nie wykazywały zainteresowania rynkiem filmów w formacie DivX. Marki takie jak Philips czy Sony nie interesowały się tym zagadnieniem, najprawdopodobniej z tego powodu, że działając w skali globalnej, nie zauważyły, że znakomita większość filmów oglądanych przez Polaków to wersje przekonwertowane (najczęściej na domowym komputerze) z formatu DVD do formatu DivX, czyli do rozmiaru, w którym film mieścił się na zwykłej płycie kompaktowej o pojemności 700mb. Takie rozwiązanie było popularne, ponieważ filmy były (i są nadal) łatwo dostępne drogą nielegalną, ale za to bezpłatną, wymieniane między użytkownikami dzięki oprogramowaniu typu peer-to-peer lub za pomocą łączy internetowych sieci osiedlowych. Komfort oglądania filmów w formacie DivX na komputerze pozostawiał jednak wiele do życzenia, szczególnie z powodu wielkości ekranu komputerowego monitora. Powstałą niszę postanowiły wykorzystać głównie 3 firmy – polski Bellwood, duński Kiss oraz polska Manta. Każda z firm wyprodukowała odtwarzacz czytający DivX z polskimi napisami. Jednak tylko Manta postawiła na wykorzystanie w swojej komunikacji marketingowej internetowych serwisów społecznościowych. Temat odtwarzaczy DivX zaistniał na forum internetowym serwisu www.napisy.org, który zrzesza ludzi zainteresowanych światem kina, amatorskich tłumaczy tekstów do filmów DivX oraz tych, którzy z tłumaczeń tych korzystają. Dzięki działalności firmy Manta jeszcze przed premierą internauci dowiedzieli się o odtwarzaczu Emperor 007. Sprzęt wywołał ogromne zainteresowanie. Dotychczasowi liderzy na rynku – Kiss i Belwood mieli bowiem podstawowe wady. Pierwszy o wiele za wysoką jak na polskie warunki cenę, drugi kiepski serwis i obsługę, więc naprawa wszelkich niedoróbek faktycznie pozostawała w gestii użytkownika.</p>
<p>Manta celnie uderzyła w potrzeby konsumentów – zaprojektowała tani odtwarzacz DivX i stworzyła świetną komunikację firmy z otoczeniem biznesowym za pomocą serwisu www.napisy.org. Od samego początku przedstawiciel Manty Multimedia praktycznie natychmiast odpowiadał na wszystkie, nawet te najbardziej kuriozalne pytania i żądania osób piszących na forum.</p>
<p>Dążąc do doskonałości, na prośbę i pod kątem potrzeb zgłaszanych na forum praktycznie co 2 tyg., firma wypuszczała nowe oprogramowanie do Emperora nawet z tak drobnymi poprawkami, jak możliwość wyboru wielkości czcionki, jej koloru, czy ustawienia linii napisów. Dzięki wytworzonej w ten sposób komunikacji powstała społeczność zgrupowana wokół odtwarzacza firmy Manta (co przeniosło się oczywiście i na inne produkty tej firmy). Klienci zgłaszali swoje uwagi, a firma na nie reagowała. Na forum pojawili się domowi majsterkowicze, którzy zaczęli Emperora rozkręcać i ulepszać. Stało się to ich pasją. Pojawiały się coraz to nowe posty, gdzie należy coś przylutować, co odkręcić, co przestawić, aby odtwarzacz usprawnić. Inna firma zapewne zaraz zaczęłaby wysyłać komunikaty o tym, że „zerwanie plomby grozi utratą gwarancji” i tym podobne, ale MM zachowała się wręcz odwrotnie – zaczęła jawnie, na forum pomagać ludziom, którzy od strony technicznej zajęli się Cesarzem. Zamieszczała różnego rodzaju instrukcje, od tego jak prawidłowo wgrać najnowsze oprogramowanie, aż po bardzo zaawansowane kwestie techniczne typu &#8211; co zrobić, żeby uzyskać dźwięk NICAM. Niekiedy korzystała również z pomysłów i rozwiązań podsuwanych przez majsterkowiczów, tym samym praktycznie bezpłatnie mogła odtwarzacz ulepszać. Wytworzyła się bardzo intensywna komunikacja pomiędzy firmą (która korzystała tak, jak i inni, bezpłatnie z serwisu www.napisy.org), a użytkownikami. Stworzony został interaktywny serwis i obsługa klienta w jednym, silnie wzbogacony o dyskusje i wzajemną pomoc w wielu kwestiach dotyczących Emperora między samymi uczestnikami forum. Dzięki takiemu podejściu firmy do e-społeczności wytworzyła się ogromna grupa ludzi emocjonalnie związana z MM, grupa, która czuła, że aktywnie uczestniczy w ulepszaniu sprzętu, który stał się im bliski. Użytkownicy czuli się ważni, potrzebni, wiedzieli, że każdy ich problem spotka się z odpowiedzią.</p>
<p>Poczucie zadowolenia z zakupu i obsługi, wdzięczność za to, że firma stworzyła taki, a nie inny model komunikacji – społeczność internetową, przełożyło się na ogromny wzrost sprzedaży odtwarzaczy firmy Manta. Społecznościowcy stali się adwokatami firmy, zachęcali innych do kupienia tego samego, co oni odtwarzacza; forum rosło w siłę. W pewnym momencie było tak oblegane, że Manta Multimedia zdecydowała się samodzielnie założyć forum na własnej stronie www.manta.com.pl, które działa do dzisiaj (aktualnie na forum jest 60317 postów)6. Zaczęły powstawać oddzielne strony internetowe, tworzone przez prywatnych użytkowników sieci poświęcone odtwarzaczowi Manta Emperor 007 i jego późniejszym wersjom7 (do dzisiaj powstało już kilkanaście wersji sprzętu i kilkadziesiąt uaktualnień oprogramowania).</p>
<p>Konkurencja została pobita na głowę, wszyscy kupowali Mantę głównie dlatego, że zanim zdecydowali się na zakup, wszystko o sprzęcie wiedzieli już z forum, mieli pewność, że w razie jakichkolwiek problemów, czy niejasności pomoże im społeczność. Wiedzieli, że oprogramowanie sprzętowe jest permanentnie aktualizowane i że praca nad Emperorem trwa cały czas właściwie pod dyktando jego użytkowników. Tego nie miała żadna konkurencyjna firma. Manta dzięki społeczności internetowej wyrosła w oczach klientów na firmę nowoczesną, solidną, rzetelną, godną zaufania i dbającą o swoich klientów. Niewielkim kosztem zbudowała silną, polską markę, która nieustannie zdobywa nowe obszary świadomości polskiego konsumenta.</p>
<p>Wojciech Gustowski<br />
Artykuł jest fragmentem ebooka: <a target="_blank" href="http://e-spolecznosc.zlotemysli.pl/tenjaras,1/" title="złote myśli">&#8220;E-społeczność&#8221;</a> <br />
<span style="color:#85807e;">&#8211;<br />
Internetowe Wydawnictwo &#8220;<a target="_blank" href="http://www.zlotemysli.pl/tenjaras.php" title="złote myśli">Złote Myśli</a>&#8220;</span></div>
<div><span style="color:#85807e;">Artykuł pochodzi z serwisu <a target="_blank" href="http://artelis.pl/art-581,5,9,Ebiznes,Czym_sa_spolecznosci_internetowe.html" title="artelis">Artelis.pl</a></span></div>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/bizjazzman.wordpress.com/17/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/bizjazzman.wordpress.com/17/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/bizjazzman.wordpress.com/17/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/bizjazzman.wordpress.com/17/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/bizjazzman.wordpress.com/17/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/bizjazzman.wordpress.com/17/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/bizjazzman.wordpress.com/17/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/bizjazzman.wordpress.com/17/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/bizjazzman.wordpress.com/17/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/bizjazzman.wordpress.com/17/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bizjazzman.wordpress.com&blog=3306828&post=17&subd=bizjazzman&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bizjazzman.wordpress.com/2008/09/26/czym-sa-spolecznosci-internetowe/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/cd7b573003a051a8f6b0b58d3e6b74ad?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">bizjazzman</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Życzliwość dla siebie</title>
		<link>http://bizjazzman.wordpress.com/2008/09/12/zyczliwosc-dla-siebie/</link>
		<comments>http://bizjazzman.wordpress.com/2008/09/12/zyczliwosc-dla-siebie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 12 Sep 2008 10:00:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>bizjazzman</dc:creator>
				<category><![CDATA[ebook]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bizjazzman.wordpress.com/?p=16</guid>
		<description><![CDATA[Aby cokolwiek zrobić, musimy mieć dla siebie pełną miłości życzliwość. Aby bez obaw i lęku spojrzeć w głąb samego siebie, musimy dobrze sobie życzyć. Będąc sobie życzliwi, możemy zaakceptować samych siebie. Możemy polubić siebie, zaakceptować swoją złość i swoje szaleństwa. Możemy zaakceptować swoje zahamowania, zazdrość, niskie poczucie własnej wartości.
Oczywiście nie powinniśmy próbować zmieniać się na [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bizjazzman.wordpress.com&blog=3306828&post=16&subd=bizjazzman&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><div>Aby cokolwiek zrobić, musimy mieć dla siebie pełną miłości życzliwość. Aby bez obaw i lęku spojrzeć w głąb samego siebie, musimy dobrze sobie życzyć. Będąc sobie życzliwi, możemy zaakceptować samych siebie. Możemy polubić siebie, zaakceptować swoją złość i swoje szaleństwa. Możemy zaakceptować swoje zahamowania, zazdrość, niskie poczucie własnej wartości.</p>
<p>Oczywiście nie powinniśmy próbować zmieniać się na siłę. Nie chodzi nam o to, aby negować samego siebie po to, by stać się kimś lepszym. Mamy się ze sobą zaprzyjaźnić – takimi, jakimi jesteśmy. Podstawą procesu poznawania siebie, wchodzenia w kontakt<br />
z przestrzenią, jesteś ty kimkolwiek w tym momencie jesteś i dokładnie taki, jaki jesteś. To przedmiot naszych badań który zgłębiamy z niezmiernym zainteresowaniem i ciekawością. Rzecz nie w tym, aby wyzbyć się ego, ale by zacząć się sobą interesować, wnikać w samego siebie i doświadczać wciąż nowych, nieuświadomionych obszarów naszej psychiki.</p>
<p>Życie poważnie traktowane to życie pełne ciekawości, ciągłego dociekania, zdobywania wiedzy z pierwszej ręki. My sami jesteśmy podstawą wszystkiego. Sami jesteśmy dla siebie światłem. Jesteśmy na ziemi po to, by poznać siebie, właśnie w tej chwili, nigdy później nie dostaniemy już kolejnej szansy. Nie trzeba do tego żadnych przygotowań. Bądź sobie życzliwym i nie stawiaj warunków ani nie wymyślaj sobie hierarchii czy poziomów, na które masz się wspinać. W „teraz” nie ma żadnych poziomów, hierarchii, jest tylko różnica<br />
w dostrzeganiu tego, co jest.</p>
<p>Musimy uświadomić sobie, jak nieustannie uciekamy od tu<br />
i teraz, jak bardzo boimy się być sobą. Nie pozbędziemy się strachu natychmiast – ważne jednak, abyśmy umieli zdać sobie z niego sprawę.</p>
<p>Z dociekliwością, ciekawością zawsze wiąże się łagodność, precyzja i otwartość. Łagodność to nic innego jak życzliwość dla samego siebie. Precyzja natomiast oznacza zdolność do czystego widzenia, wyzbycie się strachu przed tym, co możemy zobaczyć: jest to podejście naukowca, który nie obawia się zajrzeć w soczewkę mikroskopu.</p>
<p>Przedmiotem życzliwości jesteśmy więc my sami. Naszym zadaniem jest bowiem poznawanie samego siebie. Chcemy być swoim najlepszym przyjacielem, dlatego pełni życzliwości dla siebie samego patrzymy na to, co w nas jest. Cokolwiek na codzień robimy, jest w zasadzie wszystkim, czego potrzebujemy, aby osiągnąć pełnię świadomości, pełnię życia. To tak jakbyśmy rozglądali się za jakimś bardzo cennym skarbem, który pozwoli nam prowadzić dobre, pełne satysfakcji, energii i natchnienia życie &#8211; nagle okazuje się, że mamy wszystko pod ręką.</p>
<p>Jedną z najpoważniejszych przeszkód, uniemożliwiających nam osiągniecie pełni życia, jest uraza, zniechęcenie, poczucie bycia oszukanym.Mówimy o konieczności zaprzyjaźnienia się z sobą samym, ponieważ tylko wtedy możemy się zrelaksować i zrozumieć, jak cenne jest to wszystko, co już posiadamy, i to, kim jesteśmy. Nasza neurotyczne stany umysłu i mądrość są nierozdzielne. Nasza spostrzegawczość, błyskotliwość, fantazja są pomieszane z naszym szaleństwem i zagubieniem, chaosem. Dlatego nie próbujmy zabić w sobie cech niepożądanych, bo przy okazji możemy zniszczyć także to, co w nas wspaniałe.</p>
<p>Możemy żyć tak, by – zamiast starać się na siłę wciąż siebie ulepszać, zmieniać, odrzucać – być coraz bardziej świadomym tego, kim jesteśmy i co robimy. Chodzi bowiem o to, by się przebudzić ze złego snu, by stać się bardziej czujnym, uważnym, i ciekawym samego siebie.</p>
<p>Podstawą życzliwości dla siebie samego jest zadowolenie<br />
z tego, kim obecnie jesteśmy i co już posiadamy. Na tej ścieżce przypominamy dwu- albo trzylatków, wiecznie pragnących poznać niepoznawalne, zadających trudne pytania. Wiemy, że prawdopodobnie nie znajdziemy odpowiedzi na pewne pytania, ale zadajemy je, ponieważ wynikają one z pasji życia i głodu prawdy. Nie oczekujemy szybkich rozwiązań, nie spodziewamy się dostać do ręki wszystkich narzędzi niezbędnych do życia. Kiedy przyjrzymy się sobie i swoim lękom z życzliwością, kiedy rozluźnimy się i otworzymy, odkryjemy, że nasz świat jest znacznie bardziej fascynujący i pełen niespodzianek, niż nam się do tej pory wydawało. Innymi słowy aby poczuć się zdrowszym, mniej wyobcowanym i zamkniętym na rzeczywistość, musimy zobaczyć wyraźnie, kim jesteśmy i co robimy.</p>
<p>Zaprzyjaźnianie się z sobą nie jest więc przejawem egocentryzmu. Przeciwnie, to początek procesu wzbudzania w sobie życzliwości<br />
i zrozumienia także dla innych. Stając się życzliwym dla siebie, będziemy życzliwi także dla innych ludzi.</p>
<p>Krzysztof Dalber<br />
Artykuł pochodzi z ebooka <a target="_blank" href="http://przyjaciel.zlotemysli.pl/tenjaras,1/" title="złote myśli">&#8220;Bądź swoim najlepszym przyjacielem&#8221;</a><br />
<br />
<span style="color:#85807e;">&#8211;<br />
Internetowe Wydawnictwo &#8220;<a target="_blank" href="http://www.zlotemysli.pl/tenjaras.php" title="złote myśli">Złote Myśli</a>&#8220;</span></div>
<div><span style="color:#85807e;">Artykuł pochodzi z serwisu <a target="_blank" href="http://artelis.pl/art-580,14,133,Rozwoj_Osobisty,Zyczliwosc_dla_siebie.html" title="artelis">Artelis.pl</a></span></div>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/bizjazzman.wordpress.com/16/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/bizjazzman.wordpress.com/16/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/bizjazzman.wordpress.com/16/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/bizjazzman.wordpress.com/16/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/bizjazzman.wordpress.com/16/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/bizjazzman.wordpress.com/16/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/bizjazzman.wordpress.com/16/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/bizjazzman.wordpress.com/16/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/bizjazzman.wordpress.com/16/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/bizjazzman.wordpress.com/16/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/bizjazzman.wordpress.com/16/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/bizjazzman.wordpress.com/16/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bizjazzman.wordpress.com&blog=3306828&post=16&subd=bizjazzman&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bizjazzman.wordpress.com/2008/09/12/zyczliwosc-dla-siebie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/cd7b573003a051a8f6b0b58d3e6b74ad?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">bizjazzman</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Forum phpBB2</title>
		<link>http://bizjazzman.wordpress.com/2008/08/29/forum-phpbb2/</link>
		<comments>http://bizjazzman.wordpress.com/2008/08/29/forum-phpbb2/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 29 Aug 2008 10:02:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>bizjazzman</dc:creator>
				<category><![CDATA[ebook]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bizjazzman.wordpress.com/?p=15</guid>
		<description><![CDATA[Forum phpBB2 jest chyba najbardziej popularnym skryptem forum w całym Internecie – i do tego jak większość tego typu skryptów jest w 100% darmowy. Skrypt jest tak napisany, żeby umożliwić jak najprostszą jego modyfikację.
Instalacja i konfiguracja jest dziecinnie prosta – nawet początkujący użytkownicy komputerów nie powinni mieć problemów z jego obsługą. Forum pozwala na dogrywanie [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bizjazzman.wordpress.com&blog=3306828&post=15&subd=bizjazzman&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><div>Forum phpBB2 jest chyba najbardziej popularnym skryptem forum w całym Internecie – i do tego jak większość tego typu skryptów jest w 100% darmowy. Skrypt jest tak napisany, żeby umożliwić jak najprostszą jego modyfikację.</p>
<p>Instalacja i konfiguracja jest dziecinnie prosta – nawet początkujący użytkownicy komputerów nie powinni mieć problemów z jego obsługą. Forum pozwala na dogrywanie nowych stylów graficznych. Forum zostało tak zbudowane, aby umożliwić obsługę nieograniczonej ilości forów, kategorii, użytkowników, tematów i wiadomości. Zarządzanie forum odbywa się poprzez panel administracyjny, z którego poziomu możemy dodawać nowe fora, sprawdzać użytkowników – w tym zmieniać ich uprawnienia, czy też blokować dostęp dla wybranych użytkowników dla wybranych forów.</p>
<p>Forum posiada następujące wymagania systemowe:<br />
baza danych: MySQL 3.2x/4.x, PostgreSQL 7.x,Microsoft SQL Server 7/2000, Microsoft Access (poprzez ODBC)<br />
PHP &gt;3.1, zalecane 4.x</p>
<p>Działanie forum możesz zobaczyć tutaj: http://demo.phpbb2.pl/forum a panel administracyjny znajduje się tu: http://www.phpbb2.pl/demo_admin</p>
<p><b>Instalacja i konfiguracja phpBB2</b></p>
<p>Na początek ze strony producenta: http://www.phpbb2.pl – z zakładki „Download” wybieramy „Skrypt forum phpBB” a następnie phpBB x.x.x – gdzie „x” to numer wersji (w chwili pisania książki aktualną wersją była wersja 2.0.21). Po pobraniu pliku forum należy je rozpakować (np. programem WinZIP, WinRAR itp).</p>
<p>Po wypakowaniu plików z archiwum kopiujemy za pomocą Total Commander&#8217;a wszystkie pliki z naszego forum na serwer.</p>
<p>Po skopiowaniu plików na serwer nadszedł czas na instalację naszego forum. Na początek musimy wejść w program Total Commander i zmienić prawa dostępu dla pliku config.php w naszym forum. Aby to zrobić klikamy prawym przyciskiem na plik config.php na naszym serwerze (aby zaznaczyć ten plik na czerwono), a następnie z menu Plik -&gt;Zmień atrybuty wpisujemy w atrybut „666”.</p>
<p>Następnie wchodzimy na stronę, na którą skopiowaliśmy pliki, np www.naszastrona.pl/adres_naszego_forum. Po poprawnym wczytaniu strony ukaże się nam instalator naszego forum.</p>
<p>W formularzu musimy podać nasze loginy i hasła do naszej bazy danych, prefiks dla tabel (przedrostek dla nazw tabel) itp.</p>
<p>Po poprawnym wpisaniu danych otrzymamy potwierdzenie zakończenia instalacji. Instalator sam utworzył tabele w naszej bazie danych.</p>
<p>Kolejnym krokiem jest ustawienie atrybutów dla pliku config.php na 644 – robimy to tak samo jak wcześniej z atrybutem 666.<br />
Następnym elementem instalacji jest upewnienie się poprzez nasz program FTP, czy katalogi „Install” i „Contrib” zostały usunięte. Jeśli nie, to musimy to zrobić ręcznie.</p>
<p>Jeśli wszystko zrobiliśmy poprawnie, to nasze forum jest gotowe do użytku.</p>
<p><b>Administracja forum phpBB2</b></p>
<p>Aby wejść do panelu administracyjnego musimy się zalogować jako użytkownik utworzony podczas instalacji. Po poprawnym zalogowaniu pojawi się na samym dole forum link „Panel Administracyjny”. Po kliknięciu i zalogowaniu się pojawi się nam panel administracyjny naszego forum.</p>
<p>Po lewej stronie naszego panelu znajduje się lista z opcjami.<br />
- Indeks Administracji – są to ogólne informacje o naszym forum.<br />
- Strona główna forum – przeniesie nas do forum.</p>
<p>Fora:<br />
- Zarządzaj – w tym miejscu możemy tworzyć nowe fora i kategorie.<br />
- Zezwolenia – pozwala ustanowić zezwolenia dostępu do poszczególnych forów.<br />
- Czyszczenie – pozwala wyczyścić wybrane fora.</p>
<p>Ogólne:<br />
- Kopia zapasowa – pozwala stworzyć archiwum z danymi naszego forum.<br />
- Konfiguracja – pozwala skonfigurować nam nasze forum.</p>
<p>Najciekawszymi opcjami konfiguracyjnymi są:<br />
a) Nazwa strony – to co wpiszemy w tym miejscu pokaże się na stronie naszego forum jako nazwa.<br />
b) Opis strony – będzie to tekst widoczny pod nazwą strony.<br />
c) Wyłącz forum – bardzo przydatna opcja. Pozwala wyłączyć forum dla użytkowników podczas np. prac administracyjnych, aktualizacji forum czy też podczas tworzenia kopi zapasowej.<br />
d)Włącz aktywację kont – każde założone konto będzie wymagało aktywacji poprzez administratora bądź moderatora.<br />
e)Prywatne wiadomości – opcja ta pozwala zrobić z naszego forum pewnego rodzaju komunikator. Nasi użytkownicy prócz pisania wiadomości na forum, będą mogli pisać między sobą wiadomości niewidoczne dla innych.</p>
<p>Ogólne:<br />
- Masowa korespondencja – pozwala na wysłanie wiadomości do wszystkich naszych użytkowników.<br />
- Odtwarzanie – odtwarzanie pliku z archiwum.<br />
- Uśmieszki – konfiguracja tzw. Emotions.<br />
- Cenzura słów – blokada niecenzuralnych słów.</p>
<p>Grupy: opcje związanie z zarządzaniem grupami użytkowników. Możemy zmieniać ich ustawienia, nadawać uprawnienia moderatora itp.</p>
<p>Style: opcja ta pozwala nam ustawić nowy wygląd naszego forum.</p>
<p>Użytkownicy: w tym miejscu możemy tworzyć nowe rangi użytkowników, blokować bądź zarządzać użytkownikami.</p>
<p>Ogólnie rzecz biorąc jest to moim zdaniem najlepsze darmowe forum, jakie możemy pobrać z Internetu. Proces instalacji, administracji czy też konfiguracji jest maksymalnie uproszczony – a mnogość opcji pozwala ustawić praktycznie wszystko.</p>
<p>Łukasz Peta<br />
Artykuł jest fragmentem ebooka <a target="_blank" href="http://forum-dyskusyjne.zlotemysli.pl/tenjaras,1/" title="złote myśli">&#8220;Forum dyskusyjne &#8211; przewodnik od A do Z&#8221;</a> <br />
<span style="color:#85807e;">&#8211;<br />
Internetowe Wydawnictwo &#8220;<a target="_blank" href="http://www.zlotemysli.pl/tenjaras.php" title="złote myśli">Złote Myśli</a>&#8220;</span></div>
<div><span style="color:#85807e;">Artykuł pochodzi z serwisu <a target="_blank" href="http://artelis.pl/art-510,5,46,Ebiznes,Forum_phpBB2.html" title="artelis">Artelis.pl</a></span></div>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/bizjazzman.wordpress.com/15/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/bizjazzman.wordpress.com/15/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/bizjazzman.wordpress.com/15/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/bizjazzman.wordpress.com/15/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/bizjazzman.wordpress.com/15/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/bizjazzman.wordpress.com/15/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/bizjazzman.wordpress.com/15/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/bizjazzman.wordpress.com/15/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/bizjazzman.wordpress.com/15/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/bizjazzman.wordpress.com/15/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/bizjazzman.wordpress.com/15/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/bizjazzman.wordpress.com/15/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bizjazzman.wordpress.com&blog=3306828&post=15&subd=bizjazzman&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bizjazzman.wordpress.com/2008/08/29/forum-phpbb2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/cd7b573003a051a8f6b0b58d3e6b74ad?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">bizjazzman</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Twoje dziecko JEST mądre i inteligentne – wykorzystaj tę szansę</title>
		<link>http://bizjazzman.wordpress.com/2008/08/15/twoje-dziecko-jest-madre-i-inteligentne-%e2%80%93-wykorzystaj-te-szanse/</link>
		<comments>http://bizjazzman.wordpress.com/2008/08/15/twoje-dziecko-jest-madre-i-inteligentne-%e2%80%93-wykorzystaj-te-szanse/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 15 Aug 2008 10:07:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>bizjazzman</dc:creator>
				<category><![CDATA[ebook]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bizjazzman.wordpress.com/?p=14</guid>
		<description><![CDATA[Na początek mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Każde dziecko, także i Twoje, jest z natury nadzwyczaj mądre i inteligentne. W ciągu pierwszych czterech lat od momentu narodzin nabywa nowych umiejętności w tak szybkim tempie, że gdyby człowiek zachował podobną zdolność uczenia się przez całe swoje życie, to w wieku kilkudziesięciu lat posiadałby niewyobrażalną wprost wiedzę [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bizjazzman.wordpress.com&blog=3306828&post=14&subd=bizjazzman&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><div>Na początek mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Każde dziecko, także i Twoje, jest z natury nadzwyczaj mądre i inteligentne. W ciągu pierwszych czterech lat od momentu narodzin nabywa nowych umiejętności w tak szybkim tempie, że gdyby człowiek zachował podobną zdolność uczenia się przez całe swoje życie, to w wieku kilkudziesięciu lat posiadałby niewyobrażalną wprost wiedzę i chyba nieograniczone możliwości&#8230;</p>
<p>Nie tylko kilkuletnie maluchy uczą się tak szybko. Również i starsze dziecko przejawia niezwykłą inteligencję i ma olbrzymi potencjał intelektualny. Przeprowadzono już wiele eksperymentów, opisanych szeroko w literaturze, które dowiodły, że wyniki, jakie osiąga dziecko w szkole, nie są rezultatem jego indywidualnych zdolności lub ich braku, ale stanowią wypadkową jego własnych przekonań o sobie samym, wiary nauczyciela w jego możliwości oraz stosowanych metod nauczania.</p>
<p>W jednym z takich eksperymentów wybrano grupkę nauczycieli, których poinformowano, iż są uważani za najlepszych fachowców w dziedzinie nauczania i dlatego zostali wyselekcjonowani do pewnego eksperymentu. Mieli dostać klasy – specjalnie utworzone dla celów naukowego badania &#8211; złożone z wybitnie zdolnych i pracowitych uczniów. Również wybranym dzieciom przekazano, że uznano je za bardzo inteligentne i w związku z tym wyznaczono ich do udziału w eksperymencie. Celem doświadczenia miało być sprawdzenie, jakie wyniki można osiągnąć oddając najlepszych uczniów w ręce najlepszych nauczycieli. Rzeczywiście klasy te osiągnęły wyniki ponadprzeciętne, znacznie przewyższające wyniki pozostałych klas.</p>
<p>Może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że tak naprawdę Ci „wyselekcjonowani” nauczyciele byli osobami dobranymi losowo, na zasadzie czystego przypadku a „wyselekcjonowane” dzieci zupełnie przeciętnymi uczniami, nie wyróżniającymi się niczym szczególnym. To wewnętrzne przekonania, zarówno nauczycieli jak i uczniów, pozwoliły w pełni wykorzystać potencjał, jaki tkwi bez wątpienia w każdym dziecku.</p>
<p>Od Ciebie jednak zależy, jak wykorzystasz tę moc umysłu, którą obdarzyła nas natura i jaki start zapewnisz swoim latoroślom.</p>
<p>Nie jest moim celem przekonywać Cię, że powinieneś zrobić ze swojego dziecka geniusza, który w wieku wczesnoszkolnym jest gotowy rozwiązywać skomplikowane zadania matematyczne na poziomie szkoły średniej. Absolutnie nie! Chcę natomiast pokazać Ci, co można i należy zrobić, aby rozbudzić w dziecku ciekawość świata, rozwinąć jego indywidualne talenty i uzdolnienia, pozwolić mu na pełne wykorzystanie swojego potencjału i wreszcie &#8211; nauczyć go, jak BYĆ SZCZĘŚLIWYM i OSIĄGNĄĆ SUKCES.</p>
<p>Ogarnia mnie czasem smutek, gdy obserwuję dorosłych ludzi wokół siebie. Wielu z nich zakompleksionych, nie wierzących w swoje siły i możliwości, porzucających swoje projekty, zanim je w ogóle zaczną. Inni, z pozoru pewni siebie, pyszałkowaci lub aroganccy, kryją pod tą maską swoje prawdziwe oblicze – niskie poczucie własnej wartości, nieumiejętność współżycia z ludźmi lub przerażające poczucie samotności. Są też tacy, którzy nie mają żadnych pasji czy zainteresowań, spędzają 90% wolnego czasu na przełączaniu kanałów w telewizorze lub pociąganiu piwa z kufla i stopniowo zmieniają swoje życie w bezmyślną, bezcelową egzystencję.<br />
Przejaskrawiam nieco być może, ale nie jest to takie dalekie od prawdy, jak by się mogło wydawać. Jestem przekonana, że postawa życiowa, jaką prezentuje człowiek, ma swoje korzenie w dzieciństwie. Gdy ci „nieszczęśnicy” byli dziećmi, został gdzieś popełniony błąd (pewnie niejeden&#8230;), który ciągnie się za nimi przez całą dorosłość i uniemożliwia im cieszyć się w pełni tym, co życie oferuje potencjalnie każdemu z nas.<br />
<b><br />
Błędy popełnione w pierwszych latach życia dziecka mszczą się długo na nim i na otoczeniu. Bo pierwsze lata – to fundament osobowości. Gdy się go wadliwie zbuduje – cały dom będzie zagrożony, chociażby inne elementy miał właściwie wykonane.</b> <i>Maria Łopatkowa</i></p>
<p>Dla wszystkich dzisiaj jest już oczywiste, że wychowywanie dziecka to coś znacznie więcej, niż tylko karmienie, kładzenie do snu, ubieranie, kąpanie i pilnowanie, by nic mu się nie stało. To także zadbanie o harmonijny rozwój psychiczny dziecka, to kształtowanie zdrowej, silnej osobowości, w pełni przygotowanej do długiej, fascynującej, choć momentami niebezpiecznej podróży, jaką jest życie.</p>
<p>To co chcę zaproponować w niniejszym opracowaniu, jest rezultatem nie tylko lektury wielu pozycji z zakresu psychologii dziecka, rodziny i człowieka w ogóle, ale również kilkuletnich obserwacji własnych dzieci, szukania różnych dróg i rozwiązań w ich wychowaniu, wykorzystywania swojej wiedzy „książkowej” w codziennym życiu. Dziś mogę z całą pewnością stwierdzić, że wypracowane tą drogą metody naprawdę się sprawdzają.</p>
<p>Nagrodą za konsekwentne wdrażanie ich w życie są niezwykle pochlebne opinie nauczycieli uczących moje dzieci, komentarze przyjaciół i bliskich, którzy szczerze podziwiają osiągnięcia i umiejętności mojego syna i córki oraz wreszcie same dzieci, których postawa, zachowanie, sposób myślenia i wypowiedzi napawają mnie niejednokrotnie prawdziwą dumą.</p>
<p>Z przyjemnością podzielę się z Tobą moimi doświadczeniami. Mam nadzieję, iż ta pozycja wniesie do Twojego domu rodzinnego trochę nowych pomysłów, rzuci inne światło na trudy i radości wychowywania dzieci oraz pomoże wychować Ci Twoje pociechy na wartościowych ludzi, świadomych swoich olbrzymich możliwości, znających radość życia i realizujących z sukcesem swoje życiowe cele i zamierzenia.</p>
<p>Jolanta Gajda<br />
Artykuł jest fragmentem książki <a target="_blank" href="http://dziecko.zlotemysli.pl/tenjaras,1/" title="złote myśli">&#8220;ABC mądrego rodzica &#8211; droga do sukcesu&#8221;</a>  <br />
<span style="color:#85807e;">&#8211;<br />
Internetowe Wydawnictwo &#8220;<a target="_blank" href="http://www.zlotemysli.pl/tenjaras.php" title="złote myśli">Złote Myśli</a>&#8220;</span></div>
<div><span style="color:#85807e;">Artykuł pochodzi z serwisu <a target="_blank" href="http://artelis.pl/art-511,2,27,Rodzina,Twoje_dziecko_JEST_madre_i_inteligentne_–_wykorzystaj_te_szanse.html" title="artelis">Artelis.pl</a></span></div>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/bizjazzman.wordpress.com/14/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/bizjazzman.wordpress.com/14/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/bizjazzman.wordpress.com/14/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/bizjazzman.wordpress.com/14/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/bizjazzman.wordpress.com/14/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/bizjazzman.wordpress.com/14/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/bizjazzman.wordpress.com/14/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/bizjazzman.wordpress.com/14/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/bizjazzman.wordpress.com/14/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/bizjazzman.wordpress.com/14/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/bizjazzman.wordpress.com/14/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/bizjazzman.wordpress.com/14/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bizjazzman.wordpress.com&blog=3306828&post=14&subd=bizjazzman&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bizjazzman.wordpress.com/2008/08/15/twoje-dziecko-jest-madre-i-inteligentne-%e2%80%93-wykorzystaj-te-szanse/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/cd7b573003a051a8f6b0b58d3e6b74ad?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">bizjazzman</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Co jest powodem przedwczesnego starzenia się?</title>
		<link>http://bizjazzman.wordpress.com/2008/08/01/co-jest-powodem-przedwczesnego-starzenia-sie/</link>
		<comments>http://bizjazzman.wordpress.com/2008/08/01/co-jest-powodem-przedwczesnego-starzenia-sie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 01 Aug 2008 10:08:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>bizjazzman</dc:creator>
				<category><![CDATA[ebook]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bizjazzman.wordpress.com/?p=13</guid>
		<description><![CDATA[Jest kilka przyczyn szybkiego starzenia się, ale podstawową są tzw. wolne rodniki.
Jeżeli będziesz wiedzieć jak zapobiec powstaniu wolnych rodników, możesz powstrzymać starość. 
Nowoczesna nauka pozwala nam poznać mechanizmy, które przyspieszają proces umierania żywych organizmów. Dążenie do ich poznania stało się podstawowym zadaniem organizmów myślących, czyli nas. Zapobiec większości niszczących nas chorób można tylko w jeden [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bizjazzman.wordpress.com&blog=3306828&post=13&subd=bizjazzman&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><div>Jest kilka przyczyn szybkiego starzenia się, ale podstawową są tzw. <b>wolne rodniki</b>.</p>
<p><b>Jeżeli będziesz wiedzieć jak zapobiec powstaniu wolnych rodników, możesz powstrzymać starość. </b></p>
<p>Nowoczesna nauka pozwala nam poznać mechanizmy, które przyspieszają proces umierania żywych organizmów. Dążenie do ich poznania stało się podstawowym zadaniem organizmów myślących, czyli nas. Zapobiec większości niszczących nas chorób można tylko w jeden sposób – spowolnić proces starzenia się organizmu.</p>
<p>Sekrety starzenia się naszego organizmu leżą bardzo głęboko &#8211; na poziomie komórkowym. Według ostatnich badań żywe komórki naszego organizmu są ciągle narażone na ataki związków chemicznych zwanych wolnymi rodnikami. Wynikiem tych ataków są uszkodzenia komórek ludzkich, które z czasem się kumulują, aż osiągną poziom, z którego nie ma odwrotu. Powstają schorzenia, które prowadzą nas na krawędź życia. I nie jest już ważne, na co umrzemy. Może to być zawał, udar, zator, wylew, nowotwór itp. O rodzaju schorzenia na które umrzemy, decydują geny. Lecz musimy walczyć nie z poszczególnym schorzeniem, ale ze starzeniem się naszego organizmu, które jest właśnie przyczyną powstawania chorób, a te są związane z wolnymi rodnikami.</p>
<p>Jeżeli będziesz wiedział jak zapobiec powstaniu wolnych rodników, powstrzymasz starość oraz zachowasz doskonałe zdrowie. Podstawą tego są harmonizatory komórkowe (przeciwutleniacze &#8211; antyoksydanty), które neutralizują cząsteczki utleniające zarówno białka jak i tłuszcze, zwane wolnymi rodnikami.</p>
<p>Przyczyną przyspieszonego starzenia się i starości jest niedobór, i to czasami znaczny, odpowiednich, organicznych pierwiastków i elementów w naszym organizmie.</p>
<p>Nowoczesne środki farmakologiczne pozwalają złagodzić istniejące już schorzenia, lecz nie likwidują ich. Przykra prawda polega na tym, że większości śmiertelnych chorób można zapobiec, a nawet odwrócić ich bieg za pomocą dostarczenia naszemu organizmowi odpowiednich witamin i minerałów.</p>
<p>Trzeba wiedzieć, że przyczyną większości niszczących chorób nie są wirusy i bakterie, lecz skutki działania wolnych rodników, powstających z biegiem czasu. Właśnie starzenie się naszego organizmu jest jedyną poważną chorobą, której naprawdę trzeba się obawiać już po 25 roku życia.</p>
<p>Nowoczesne badania naukowe wykazują, że schorzenia degeneracyjne, takie jak nowotwór, schorzenia układu krwionośnego, serca, choroby reumatyczne, choroba Alzheimera, udar mózgu nie tworzą odrębnych schorzeń, lecz są przejawami działania procesów utleniania komórkowego, nasilającego się z wiekiem. Rola wolnych rodników w procesie starzenia się wynosi 80 – 90 %. Z tego powodu leczenie odrębnego schorzenia nie ma większego sensu. Nawet przy tymczasowym zahamowaniu procesu rozwoju choroby, a przy ciągłym działaniu wolnych rodników, nastąpią nawroty schorzenia. Musimy zahamować powstawanie nadmiaru wolnych rodników i jego skutek – przedwczesne starzenie się naszego organizmu.</p>
<p>Sergey Karpov i Wiera Chmielewska<br />
Artykuł jest fragmentem ebooka <a target="_blank" href="http://dieta-surowa.zlotemysli.pl/tenjaras,1/" title="złote myśli">&#8220;Dieta surowa, która jest&#8230; smaczna&#8221;</a>  <br />
<span style="color:#85807e;">&#8211;<br />
Internetowe Wydawnictwo &#8220;<a target="_blank" href="http://www.zlotemysli.pl/tenjaras.php" title="złote myśli">Złote Myśli</a>&#8220;</span></div>
<div><span style="color:#85807e;">Artykuł pochodzi z serwisu <a target="_blank" href="http://artelis.pl/art-513,7,25,Zdrowie_i_Uroda,Co_jest_powodem_przedwczesnego_starzenia_sie_.html" title="artelis">Artelis.pl</a></span></div>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/bizjazzman.wordpress.com/13/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/bizjazzman.wordpress.com/13/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/bizjazzman.wordpress.com/13/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/bizjazzman.wordpress.com/13/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/bizjazzman.wordpress.com/13/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/bizjazzman.wordpress.com/13/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/bizjazzman.wordpress.com/13/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/bizjazzman.wordpress.com/13/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/bizjazzman.wordpress.com/13/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/bizjazzman.wordpress.com/13/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/bizjazzman.wordpress.com/13/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/bizjazzman.wordpress.com/13/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bizjazzman.wordpress.com&blog=3306828&post=13&subd=bizjazzman&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bizjazzman.wordpress.com/2008/08/01/co-jest-powodem-przedwczesnego-starzenia-sie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/cd7b573003a051a8f6b0b58d3e6b74ad?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">bizjazzman</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Blogi od A do&#8230; Sławy i pieniędzy</title>
		<link>http://bizjazzman.wordpress.com/2008/07/18/blogi-od-a-do-slawy-i-pieniedzy/</link>
		<comments>http://bizjazzman.wordpress.com/2008/07/18/blogi-od-a-do-slawy-i-pieniedzy/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 18 Jul 2008 10:02:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>bizjazzman</dc:creator>
				<category><![CDATA[ebook]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bizjazzman.wordpress.com/?p=12</guid>
		<description><![CDATA[Czym jest blog (i czym nie jest)?
Nazwa „blog” to zbitka dwóch angielskich słów: web (czyli „sieć”) i log (czyli „dziennik”, w sensie „zapis”). Czyli „sieciowy dzienniczek”. Taki pamiętnik XXI wieku.
Dobra robocza definicja blogu, to byłoby coś w stylu: „internetowy dziennik lub biuletyn, często uaktualniany i przeznaczony do czytania”. Dodać by można, że blogi najczęściej umożliwiają [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bizjazzman.wordpress.com&blog=3306828&post=12&subd=bizjazzman&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><div><strong>Czym jest blog (i czym nie jest)?</p>
<p></strong>Nazwa „blog” to zbitka dwóch angielskich słów: web (czyli „sieć”) i log (czyli „dziennik”, w sensie „zapis”). Czyli „sieciowy dzienniczek”. Taki pamiętnik XXI wieku.</p>
<p>Dobra robocza definicja blogu, to byłoby coś w stylu: „internetowy dziennik lub biuletyn, często uaktualniany i przeznaczony do czytania”. Dodać by można, że blogi najczęściej umożliwiają swoich czytelnikom wypowiadanie się na poruszane tam tematy oraz że przeważnie są bardzo nieformalne, nierzadko wyraźnie stronnicze, a do tego znacznie bardziej bezpośrednie i osobiste pod względem stylu, niż tradycyjna prasa.</p>
<p>Blogi istnieją dzisiaj we wszelkich możliwych kształtach i umaszczeniach – od tych poświęconych drobiazgowym opisom cierpień udręczonej duszy nastolatka, po te skoncentrowane na adoracji najnowszej gwiazdki pop. Z takimi, które zajmują się podawaniem i komentowaniem światowych wydarzeń pośrodku włącznie.</p>
<p>Blog może być zabezpieczonym hasłem dziennikiem, dostępnym tylko kilku zaufanym przyjaciołom albo może zawierać setki stron kodu źródłowego użytecznych i dostępnych dla wszystkich zainteresowanych programów.</p>
<p>Może być dołączony do firmowej witryny i pozwalać użytkownikom produktów danej firmy na przedstawianie swoich opinii i prośby o pomoc. Może być umieszczony na prywatnym serwerze albo na jednym z serwerów któregoś z wyspecjalizowanych serwisów, darmowych albo płatnych.</p>
<p>Może być wypieszczony pod względem graficznym, z użyciem wyszukanych szablonów, albo całkowicie ręcznie, może jednak być całkiem bezpretensjonalny i przypominać bulletin bard (a jest to serwis komputerowy, który pozwoli czytać i odpowiadać na ogłoszenia oraz obsługiwać własną skrzynkę pocztową).</p>
<p>Jest to więc swego rodzaju prasa dostępna w Internecie, jednak prasa całkiem specjalnego rodzaju. Najważniejsza różnica to nastawienie: gazeta czy czasopismo prezentuje wszelkie wiadomości nadające się do publikacji i teksty napisane przez względnie obiektywnych profesjonalistów, podczas gdy bloger prezentuje fragment własnego świata i swoją osobistą znajomość tematu.</p>
<p>Jednak blog to nie jest po prostu umieszczony w sieci „wstępniak” jakiejś istniejącej „w realu” gazety, albo nawet cała taka gazeta. Obecnie wiele środków przekazu udostępnia swoje treści online, a nawet pozwala czytelnikom na ich komentowanie. Tyle że to nie zmieniło wcale zasadniczo samej istoty prasowej działalności. Dziennikarze wciąż wykonują tam te same zadania, co przed pojawieniem się Internetu, gazety także się wiele nie zmieniły.</p>
<p>Z drugiej strony, faktem jest, że wraz ze wzrostem popularności blogowania coraz więcej publicystów staje się blogerami, a coraz więcej blogerów osiąga profesjonalizm uznanych publicystów. Być może za kilka lat różnica pomiędzy Nowym Środkiem Przekazu, a Starymi Środkami Przekazu całkiem się w oczach ludzi w nich piszących zatrze. Dla wielu czytelników tak już się zresztą stało.</p>
<p>Liczba istniejących na świecie blogów przekroczyła już 20 milionów, a ich czytelnictwo wzrasta lawinowo. Branżowy magazyn poświęcony reklamie Ad Age (http://adage.com) podało, że tylko w samym tylko roku 2005 amerykańscy pracownicy spędzili równowartość 551 tysięcy lat na czytaniu blogów, pamiętników online i witryn poświęconych różnym pogłoskom. Już dzisiaj miliony czytelników na całym świecie czerpie dużą część aktualnych informacji i rozrywki z tego rodzaju niezależnych źródeł, wspierając je dotacjami pieniężnymi, klikaniem na płatne linki oraz kupowaniem związanych z nimi pamiątek.</p>
<p><b>Blog jako biznes</b></p>
<p>Powiedzmy sobie otwarcie, że znaczna większość blogów to nie jest bardzo poważna sprawa. Przeważająca ich część to pamiętniki nastolatków opowiadających o własnym życiu kilku swoim najbliższym przyjaciołom. (Jeśli w ogóle ktoś to czyta.) Jednak pewna znacząca mniejszość, w dodatku stale rosnąca, to prawdziwe biznesy – świadomie poszukujące materiałów do publikacji, reklamodawców, czytelników, a może lepiej by było powiedzieć „klientów”, gotowych płacić za przywilej dostępu do publikowanych informacji. Ich autorzy i właściciele starannie balansują ponoszone koszty i przychody, jak w każdym sensownie prowadzonym biznesie zresztą. Te wyjątkowe, ale z każdym dniem nieco mniej wyjątkowe, blogi stanowią swego rodzaju Blogowe Imperia, panujące nad określoną częścią „blogosfery”. W ich stronę zwracają się miliony ludzi spragnionych najnowszych informacji, a przy okazji chętnie kupują promowane tam rzeczy i dokonują dobrowolnych wpłat, mających utrzymać blogi przy życiu, a ich właścicieli sytych i zadowolonych.</p>
<p>Jest w tym wszystkim miejsce i dla Ciebie. Ty też potrafisz przyciągnąć miliony czytelników, bowiem to co masz do powiedzenia jest ważne. Ty też potrafisz przyciągnąć reklamodawców, ponieważ chętnie będą Ci oni płacić za szansę dotarcia do Twych czytelników. Krótko mówiąc, Ty też możesz zbudować Blogowe Imperium. Jest to nawet łatwiejsze niż myślisz.</p>
<p>Książka &#8220;Blogi od A do&#8230; Sławy i Pieniędzy&#8221; (http://blogi.zlotemysli.pl) pokaże Ci krok po kroku co powinieneś uczynić, aby ujrzeć swe nazwisko w świetle (wirtualnych) reflektorów, i aby Twój blog osiągnął szczyty wszystkich znaczących list najpopularniejszych blogów, przy okazji zdecydowanie poprawiając stan Twego konta bankowego.</p>
<p>Będzie to wymagało sporo pracy (czy cokolwiek istotnego jej nie wymaga?), ale całkiem możliwe, że okaże się to najbardziej satysfakcjonującą pracą Twojego życia.</p>
<p><b>Części składowe blogowego imperium</b></p>
<p>Każde Blogowe Imperium, jak i każdy inny biznes, składa się z trzech zasadniczych części składowych: dostawcy, nabywców, oraz oferowanych produktów. W przypadku blogów jest jednak w wielu przypadkach o tyle inaczej, że mają one dwie oddzielne grupy klientów i dostarczają im dwie oddzielne grupy produktów, zaś najważniejszej produkowanej rzeczy wcale nie sprzedają.</p>
<p>Brzmi to zawile? W istocie to dość proste. Zilustrujmy tę sprawę na konkretnym przykładzie.<br />
Pierwszą częścią składową jest dostawca. Czyli Ty sam. To Twoje słowa, Twoje opinie, wyniki Twoich dociekań, Twój kunszt wreszcie, mogą przyciągać tysiące, może nawet miliony, czytelników. To Ty będziesz główną atrakcją, brokerem informacji i Imperatorem Blogowego Imperium. Gdyby nie Ty, ten blog by po prostu nie istniał. Istnieje i kwitnie dlatego, że jesteś tym, kim jesteś i wiesz, to co wiesz.</p>
<p>Drugą częścią składową jest nabywca, klient. Chociaż ogromną większość Twych klientów będą stanowić Twoi czytelnicy, inną grupę klientów tworzyć będą firmy płacące Ci za umieszczenie na blogu swoich reklam lub linków. Cały ten „ruch” na Twoim blogu, czyli miliony czytelników, którym nie jest obojętne, co masz do powiedzenia, stanowią jego krwioobieg – musisz ich znaleźć, przywabić i utrzymać. Kiedy już ich masz, reklamodawcy będą się zabijać – a w każdym razie dobrze płacić – za możliwość dotarcia do nich ze swoimi reklamami i produktami. A sami czytelnicy chętnie zapłacą zarówno za informację, jak i za produkty.<br />
Ostatnią z tych części składowych jest produkt. Musisz go mieć, żaden biznes bez niego nie może istnieć. Cóż jednak będziesz sprzedawał, jeśli swych opinii miałbyś udzielać ludziom za darmo?</p>
<p>Twoim pierwszym produktem na sprzedaż będziesz Ty sam, a konkretnie Twoje opinie, Twoje kompetencje. Jeśli nie zdołasz „sprzedać” ludziom własnej osoby, nie będziesz miał klientów. Jeśli zdołasz, to może nie będą Ci płacić wprost (choć, jak zobaczysz, w wielu przypadkach tak właśnie zrobią), ale jeśli nie „kupią” tego, co masz do powiedzenia, z pewnością nie kupią nic innego.</p>
<p>Drugim produktem na sprzedaż będzie miejsce na Twoim blogu. Będziesz je wynajmował reklamodawcom, spragnionym możliwości wystawienia swych wspaniałości na ogląd milionów czytelników Twego blogu, czy to w postaci linków tekstowych, czy animowanych bannerów. W każdym razie ci reklamodawcy będą gotowi Ci płacić za drobną część uwagi Twoich czytelników.</p>
<p>Kolejnym i ostatnim produktem na sprzedaż będą różne rzeczy, które będziesz po prostu sprzedawał. Mając znaną nazwę i ugruntowaną renomę sprawisz, że Twoi czytelnicy będą kupować kubki z Twoim logo, koszulki, naklejki&#8230; Wszystko, co możesz sobie wyobrazić.</p>
<p>W Twoim Blogowym Imperium czytelnik jest zarazem klientem i produktem, a im więcej będziesz miał klientów, tym więcej produktów będziesz mógł sprzedać i większy będzie Twój zysk. W ten sposób Twoja bezinteresowna pasja może stać się także stałym źródłem przychodów.</p>
<p><b>Zdecyduj, jaki rodzaj Blogowego Imperium chcesz stworzyć</b></p>
<p>A więc zamierzasz stworzyć własne Imperium&#8230; W odróżnieniu od imperiów znanych już z historii i polegających na swej sile zbrojnej, unikalnych zasobach mineralnych, zaawansowanych technologiach, niewolniczej sile roboczej i innych tego rodzaju sprawach, Twoje Imperium będzie polegało na siłach jednego tylko człowieka – Ciebie. To Ty sam musisz je od początku zaplanować, zbudować, zaludnić powracającymi każdego dnia czytelnikami, którzy tym samym staną się jego wirtualnymi obywatelami, a z czasem także zadowolonymi klientami.</p>
<p>Będziesz w tym celu stosował te same strategie, co inni, tyle że skuteczniej. Struktura Twojego Imperium też będzie zasadniczo ta sama, po prostu wykorzystasz ją lepiej od wielu innych. Będziesz cały czas rywalizował z innymi Imperiami o czas Waszych czytelników i z pewnością odniesiesz w tym sukces. Blogowe Imperium to imperium mające służyć ludziom, a zatem będziesz nie tylko władcą, ale i sługą tych, którzy zechcą wstąpić w jego granice.<br />
Brzmi to zachęcająco? Powinno. Po prostu musisz umieć zbudować całe Imperium wokół swojej własnej osoby.</p>
<p>Idea, że Blogowe Imperium powinno być budowane wokół jego twórcy, a nie wokół klienta, może się wydać dziwna. Ma to jednak logiczne uzasadnienie: to Ty będziesz aktualizował swój blog, to Ty będziesz jego edytorem, projektantem oraz najważniejszym elementem przyciągającym uwagę. To Twoje kompetencje, zainteresowania, poglądy, przenikliwość, stanowić będą pożądany przez obywateli Blogowego Imperium towar. Nie da się na dłuższą metę sprzedawać z pustego straganu i sam musisz zadbać, by towaru starczyło Ci na bardzo długo. Co oznacza, że musisz zapewnić blogowi interesującą zawartość, odpowiadającą temu, co sam wiesz i co kochasz. Będziesz zatem kluczem do sukcesu i każda, nawet najmniejsza część Twego Blogowego Imperium musi być zaprojektowana z tą myślą.</p>
<p>Zanim jednak położysz fundamenty, powinieneś zorientować się w istniejących możliwościach. Spójrzmy więc na kilka blogów, które odniosły sukces i na ich podstawie wygenerujmy nieco użytecznych dla nas idei. Potem zaś wrócimy, aby przyjrzeć się bliżej osobie, od której wszystko będzie zależeć.</p>
<p>Wiesz już chyba o kim mowa, prawda?</p>
<p><b>Tworzenie imperium: wybór wartościowej zawartości</b></p>
<p>Jeśli nie jesteś popularnym publicystą albo sławną aktorką, czyli w sumie kimś zdolnym do przyciągania mas czytelniczych jedynie z pomocą swojej reputacji, Twój blog będzie potrzebował konkretnego tematu. Może on być wąski, na przykład „Libertariańska polityka w wyborach na wójta Pcimia”, albo szeroki, jak „Sztuka mówiąca o życiu i miłości”. Musi to być temat bliski Twemu sercu, na który będziesz miał masę interesujących rzeczy do powiedzenia, a co więcej nie będziesz miał w dość swobodnym codziennym (lub prawie) pisaniu większej skłonności za bardzo od niego odbiegać.</p>
<p>Ponieważ na świecie istnieją dosłownie miliony blogów, te które odniosły sukces trafiają nie do wszystkich, a do pewnej grupy odbiorców, ale za to trafiają celnie. Powód jest oczywisty – ktoś dzielący Twoją pasję miniaturowych kolejek nie musi z Tobą dzielić pasji dla dobrych win. Jeśli nie jest Twym dobrym znajomym, to nie musi też być szczególnie zainteresowany Twymi ostatnimi wakacjami, czy Twoim najnowszym samochodem. Oznacza to, że definitywnie musisz najpierw wybrać jakiś konkretny temat, a potem się go trzymać. Dobrym punktem startowym do wybrania tematu może być lista najpopularniejszych kategorii blogów: blogi polityczne, religijno/duchowe, poświęcone społeczeństwu i kulturze, „o tym i o owym”, biznes, hobby, technologia, sztuka, aktualne wydarzenia, typu naukowego – zawierające informacje encyklopedyczno-słownikowe.</p>
<p>Duża część najpopularniejszych blogów, zgodnie z ustaleniami popularnej wyszukiwarki poświęconej blogom Technorati (www.technorati.com), to blogi polityczne. Nie powinno to za bardzo dziwić – poza kwestiami religijnymi, polityka jest tym, co najsilniej ludzi dzieli i jest najbardziej zajadle dyskutowane. Polityczne opinie to świetny materiał dla blogu. Jest jednak jedno „ale” – każdy ma jakieś polityczne poglądy, ale nie każdy takie, na których czytanie zechcą poświęcić swój czas miliony ludzi.</p>
<p>Popularne polityczne blogi, takie jak konserwatywny Red State (www.redstate.org), liberalny Daily Kos (http://dailykos.com), skoncentrowany na problemach prawnych Volokh Conspiracy (http://volokh.com), mają wszystkie jedną wspólną cechę – zawierają nie tylko opinie, ale także ważne i aktualne informacje, na których mogą polegać ludzie na serio interesujący się polityką. Wszystkie one mają kontakty na wysokich szczeblach, dostęp do najnowszych sensacyjnych pogłosek oraz autentyczną znajomość tematyki, którą się zajmują.</p>
<p>Jeśli Ty także masz kontakty w sferach politycznych lub prawnych, a do tego potrafisz w inteligentny i rzeczowy sposób naświetlić ważne aktualne wydarzenia, to właśnie polityczny blog może się stać Twoim Blogowym Imperium.</p>
<p>Podobnie ma się sytuacja z blogami religijno/duchowymi i technologicznymi. Także i tutaj te, które odniosły największy sukces są prowadzone przez ekspertów potrafiących powiedzieć swym czytelnikom to, czego nie wiedzą, a co wiedzieć by chcieli.</p>
<p>Jednak sukcesy odnoszą nie tylko blogi prowadzone przez ekspertów – także takie, które powstały po prostu z czyjegoś genialnego pomysłu. W momencie, kiedy to piszę, trzecim pod względem popularności blogiem na Technorati, linki do którego znajdują się na 25 tysiącach innych blogów, jest Post Secret (http://postsecret.blogspot.com). Co więcej jest to blog, gdzie praktycznie cała praca, od początku do końca, jest wykonywana przez czytelników. Ich zadanie polega na stworzeniu, a potem przysłaniu, obrazka przedstawiającego ich własne skryte marzenie, które godzą się anonimowo ujawnić światu. Sekretem może być to, że „kiedyś zostawiłam ucznia na drugi rok tylko po to, żeby móc jeszcze przez rok flirtować z jego ojcem”, albo że „kiedy jestem chory i tak idę do pracy, a potem oblizuję wszystkie widelce w stołówce”, albo „mam owłosione sutki”. Wszystko z odpowiednim obrazkiem, przeważnie zabawnym, na ogół znalezionym w sieci zdjęciem z własnym nieoczekiwanym napisem. Zresztą sam kliknij i zobacz o co chodzi.</p>
<p>Wszystkie te wyznania są dobrane z autentycznym wyczuciem, a czytelnicy tarzają się ze śmiechu, ronią łzy, odnajdują własne problemy&#8230; Najważniejsze jednak, że wracają. „Post Secret” ilustruje fakt, że do zbudowania Blogowego Imperium wystarcza jeden naprawdę dobry pomysł i sprawna jego realizacja.</p>
<p>Blogi poświęcone najnowszym wydarzeniom, linkom oraz te naukowe, wymagają potężnej pasji dla danej dziedziny oraz niezłomnej zaciekłości w wyszukiwaniu adekwatnych, aktualnych informacji. Najlepsze z nich wywiązują się z tego zadania tak dobrze, że są uważane za wartościowe źródło informacji także przez zawodowców – dziennikarzy, researcherów itp.</p>
<p>Przykładem takiego blogu może być Zero Intelligence &#8211; http://zerointelligence.net („Zerowa Inteligencja”, aluzja do „Zerowej Tolerancji”), zbierające wszelkie historie na temat polityki „zerowej tolerancji” wobec narkotyków i broni w publicznych szkołach, z „odpowiednimi” komentarzami. Cokolwiek by nie myśleć o przekonaniach jego autorów i całej działalności, blog ten bardzo profesjonalnie śledzi wszystkie opisywane historie, od momentu ich pojawienia się, aż do wyjaśnienia ewentualnych związanych z nimi kontrowersji i zniknięcia ich z pola zainteresowania publiczności. Te informacje uchodzą za rzeczywiście rzetelne, przynajmniej w oczach ludzi dzielących lewicowe poglądy właściciela blogu, a inni i tak nie będą raczej nimi zainteresowani. Innym blogiem, który odniósł sukces jest Literally, a Weblog (http://literally.barelyfitz.com), dokumentujący z godnym podziwu zapamiętaniem wszelkie przypadki niewłaściwego użycia słowa „literally” (po polsku „dosłownie”). Jeśli ktoś tylko potrzebuje przykładu na takie użycie tego słowa, bez wahania może sięgnąć do tego właśnie blogu.</p>
<p>Jeśli więc Twoje życie nie jest dość interesujące, by warto było o nim napisać książkę, to unikaj prowadzenia tego rodzaj blogu. Jeśli natomiast Twoje życie JEST dość interesujące, by o nim napisać książkę, prawdopodobnie byłoby lepiej ją napisać.</p>
<p>Szczerze mówiąc, jeśli ostatni z wspomnianych tu blogów odniósł wielki sukces, to jak Ty miałbyś nie potrafić go odnieść? Przecież nudniejszego tematu niż nieprawidłowe użycie słowa „literally” trudno by było znaleźć! „Zero Intelligence” jest natomiast przykładem na to, że jeśli znajdziesz swoją specjalną niszę i będziesz umiał ją wypełnić treścią, to sukces masz niemal zagwarantowany. I nie ma znaczenia, jeśli ta nisza jest w oczach większości domeną, powiedzmy łagodnie&#8230; dziwaków – ważne by było im dobrze ze sobą i by mieli wspólną pasję.</p>
<p>Żaden pomysł nie jest za mało ważny, za głupi, za pretensjonalny, jeśli tylko sprawisz, by Twój blog stał się dla pewnej grupy ludzi wartościowym źródłem informacji. Jeśli jesteś nade wszystko zainteresowany jakąś specjalną dziedziną, to najwłaściwszą propozycją dla Ciebie może być blog zawierający najnowsze informacje, linki albo informacje potrzebne do nauki.</p>
<p>Ostatnią spośród wartych tu omówienia kategorii blogów jest niestety ta najobszerniejsza, za to tworząca najmniejszą część blogów profesjonalnych. Chodzi o blogi typu „o tym i o owym” (rant). Z reguły ich zawartość to coś, co się po angielsku określa jako „brain dump”, czyli „zrzucanie zawartości mózgu” (co można też przetłumaczyć dużo mniej elegancko). Czyli bloger pisze wszystko, co mu przychodzi na myśl, opowiada o swoim dniu powszednim albo narzeka na szefa. Jest to sprawa poniekąd katarktyczna, mogąca może pomóc nieco zdrowiu psychicznemu samego autora, ale choć na swój sposób interesująca – przynajmniej dla samego autora – to bardzo rzadko przyciągająca jakąś większą publiczność.</p>
<p>Angus Mcleod<br />
Artykuł jest fragmentem ebooka: <a target="_blank" href="http://zlotemysli.pl/tenjaras.php?c=4main&amp;idEbook=222" title="złote myśli">&#8220;Blogi od A do&#8230; Sławy i Pieniędzy&#8221;</a> <br />
<span style="color:#85807e;">&#8211;<br />
Internetowe Wydawnictwo &#8220;<a target="_blank" href="http://www.zlotemysli.pl/tenjaras.php" title="złote myśli">Złote Myśli</a>&#8220;</span></div>
<div><span style="color:#85807e;">Artykuł pochodzi z serwisu <a target="_blank" href="http://artelis.pl/art-474,5,45,Ebiznes,Blogi_od_A_do____Slawy_i_pieniedzy.html" title="artelis">Artelis.pl</a></span></div>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/bizjazzman.wordpress.com/12/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/bizjazzman.wordpress.com/12/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/bizjazzman.wordpress.com/12/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/bizjazzman.wordpress.com/12/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/bizjazzman.wordpress.com/12/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/bizjazzman.wordpress.com/12/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/bizjazzman.wordpress.com/12/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/bizjazzman.wordpress.com/12/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/bizjazzman.wordpress.com/12/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/bizjazzman.wordpress.com/12/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/bizjazzman.wordpress.com/12/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/bizjazzman.wordpress.com/12/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bizjazzman.wordpress.com&blog=3306828&post=12&subd=bizjazzman&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bizjazzman.wordpress.com/2008/07/18/blogi-od-a-do-slawy-i-pieniedzy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/cd7b573003a051a8f6b0b58d3e6b74ad?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">bizjazzman</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>